Minął 13 rok istnienia III RP. Był podobny do wszystkich poprzednich, czyli podatki szły w górę, nadal ograniczano naszą wolność, poza tym głupota naszych okupantów była na stałym, niezmiennie wysokim poziomie. A poniżej kalendarium minionego roku. Roku absurdu, socjalizmu i naszego wczołgiwania się do Zjednoczonej Europy.
Styczeń
W 2002 rok wkroczyliśmy z zachowaniem świeckiej tradycji III RP. Od 1 stycznia wzrosły świadczenia na rzecz państwa. W styczniu upłynęło też 100 dni rządzenia SLD, UP i PSL-u. Dowiedzieliśmy się tylko tego jaki okropny był rząd Buzka i że wszystko co można było – zepsuł. Oprócz tego, że wylano rzekę pomyj na poprzedników nic ciekawego nie miało miejsca.
23 stycznia „Gazeta Wyborcza” opublikowała artykuł „Łowcy skór”. Chyba całe „Wiadomości” tego dnia poświęcono państwowemu pogotowiu. Sprawa po kilku miesiącach przycichła, ale Polacy do dziś słysząc sygnał karetki na ulicy mówią z przekąsem, że jadą z Pauvulonnem po skórę.
W styczniu gościliśmy prezydenta Rosji, Władimira Putina. Była to tak przełomowa wizyta, że już nic podczas niej nie załatwiano. Mówiło się tylko o przełomie.
Luty
Bezsprzecznie najważniejszym wydarzeniem tego miesiąca była Olimpiada w Salt Lake City, na której Adam Małysz ku chwale ojczyzny i polityków zdobył dwa medale.
Pojawiły się też pierwsze pomysły rządu na poprawę sytuacji gospodarczej kraju. Przedstawiono więc nam: „Infrastruktura – klucz do rozwoju” autorstwa ministra Pola oraz „Przede wszystkim przedsiębiorczość” ministra Hausnera. Do końca roku były to lektury obowiązkowe, choć żaden z programów nie okazał się kluczem do sukcesu. Wręcz przeciwnie.
„Grzech w Pałacu Arcybiskupim” to tytuł artykułu, który ukazał się 23 lutego w „Rzeczpospolitej”. Cała Polska dowiedziała się o tym, co robił metropolita poznański, Juliusz Paetz. Czego nie robił też się dowiedziała.
Także w lutym po raz pierwszy dowiedzieliśmy się, że na wejściu do Unii dopłacimy.
Marzec
W ramach walki z ubóstwem rząd postanowił zniszczyć popularne lumpeksy – sklepy z używaną odzieżą. Dzięki bardzo aktywnej akcji przeciwników likwidacji, pod koniec czerwca zdołano uratować te sklepy. Dużą w tym zasługę ma UPR, jak i osobiście Janusz Korwin-Mikke, który dzięki funkcji pełnomocnika komitetu obrony sklepów z tanią odzieżą wystąpił w Sejmie. Oczywiście po godz. 22.
15 marca nasi żołnierze udali się do Afganistanu. Po 4 miesiącach od rozpoczęcia nalotów. Jak na naszą armię, to i tak był to wynik imponujący!
Podatki rosną nie tylko z początkiem roku co najlepiej unaocznił fakt podwyższenia akcyzy na używane samochody sprowadzane zza granicy. Rozpoczęła się też reforma reformy zreformowanej służby zdrowia. „Narodowa strategia ochrony zdrowia” to dzieło ministra Łapińskiego, o którym jeszcze będzie w kolejnych miesiącach głośno. Ot, choćby dzięki obiecywanym lekom za złotówkę, które kosztowały np. 25zł.
Kwiecień
11 kwietnia miała miejsce inauguracja Narodowej Rady Integracji Europejskiej. Należy do niej 75 wybitnych przedstawicieli wszystkich możliwych dziedzin życia, więc aby nikogo przypadkiem nie urazić, nikogo nie będę wymieniał.
Prezydent Kwaśniewski podpisał budżet z 40 miliardowym deficytem. To nie rekord, gdyż bywały już w historii większe dziury budżetowe. Z kolei Michalina Schreyer, unijna komisarz ds. budżetu zapowiedziała, że polska składka do wspólnego koryta w Brukseli wyniesie bagatela 2,5-3 mld Euro.
Kwiecień to również koniec promocji w supermarketach. Wiadomo, że giganty obniżając ceny „niszczyli polski handel”, „polską przedsiębiorczość” oraz „doprowadzili na skraj ubóstwa miliony Polaków”. Np. tym, że sprzedawały kilo cukru po 1,15zł, a nie jak chciał poseł Janowski po 3zł.
Premier Miller powiedział też znamienne zdanie: „Rząd nie może uchylić się od odpowiedzialności i musi podać się do dymisji, jeśli na „nie” będzie wynik w referendum europejskim”. Dokończenie tej wypowiedzi będzie miało miejsce w grudniu.
Maj
Najważniejszym wydarzeniem tego miesiąca było rozpoczęcie w dniu 9 maja akcji przekonywania Polaków do opowiedzenia się za wstąpieniem do UE. Ministrem unijnej propagandy został Sławomir Wiatr – agent PRL-owskich służb specjalnych.
Maj to również czas giga postępu – dzieci do 12 roku życia muszą jeździć w samochodach niemal w klatkach, które w nowo-mowie nazywane są fotelikami; z kolei przed Europą nie musimy się już niczego wstydzić. U nas także odkryto pierwszy przypadek BSE u polskiej krowy. Ufff.
Czerwiec
W połowie roku zostaliśmy spisani. Przeprowadzony Spis Powszechny kosztował zatrudnienie 60 tys. rachmistrzów a był potrzebny jak drzwi w lesie. Co ciekawe wyników tego spisu nie znamy do dziś. Ciekawe dlaczego?
Agencja Rynku Rolnego przeprowadziła wówczas największą interwencje na rynku rolnym od początku swego istnienia. Czy dlatego, ze kilka tygodni posłowie „Samoobrony” wyrzucali z wagonów importowane do Polski zboże?
A jakby tego wszystkiego było mało to jeszcze okazało się, że zbankrutowała Stocznia Szczecińska. Tym bardziej wszystkim było z tego powodu przykro, gdy wyszedł na światło dzienne fakt, iż w Stocznie inwestowali polscy aktorzy. Aktorzy na plan, a nie do biznesu!
24 czerwca obchodziliśmy Dzień Wolności Podatkowej – jak zwykle później niż w roku poprzednim. To również jest tradycja III RP.
Lipiec
Po 16 latach Polska była na Mundialu. Przegraliśmy z Koreą i Portugalią, pokonaliśmy zaś USA. Z grupy nie wyszliśmy, co było winą pani Edyty Górniak, która przed pierwszym meczem źle odśpiewując hymn narodowy zdekoncentrowała naszych chłopaków. Na trybunach był też prezydent, co również przeszkodziło podopiecznym Engela. Gdy Kwaśniewskiego nie było na meczu z USA od razu zwyciężyliśmy.
10 lipca wszyscy Polacy w kraju i za granicą przeprosili za Jedwabne. Zaraz po tym wydarzeniu do Polski przybyła japońska para cesarska – cesarz Akohito z małżonką Michiko. Żona polskiego premiera na uroczystą kolację na cześć cesarskiej pary ubrała się jak na wiejską dyskotekę – w sukienkę z napisem sexy, pretty, love.
Lipiec to też pierwsze zmiany w rządzie: Belkę zastąpił Kołodko, Celiński sam zrezygnował, zaś pani Piwnik została wyrzucona. Jej miejsce zajął Grzegorz Kurczuk.
Günter Verheugen powiedział też, że Polska nie ma co liczyć na pełne dopłaty dla rolników.
Sierpień
Do Polski przyjechał Jan Paweł II i było to bez wątpienia najważniejsze wydarzenie podczas wakacji. Eurofile czekali aż Papież powie coś na temat UE, ale się nie doczekali.
Znowelizowano Kodeks Pracy, a zmiany wejdą w kilku fazach. Natomiast minister Pol chcąc się zapisać w historii polskiego drogownictwa wpadł na pomysł opodatkowania czegoś czego nie ma, czyli autostrad. Roczna winieta będzie kosztować 180zł i wejdzie w życie od 1 kwietnia 2003r. Dodajmy do tego, że do winiety trzeba dodać podatek VAT!
Wrzesień
Koniec wakacji i początek szkoły to czas, gdy wszyscy politycy mówią o edukacji. Na szczęście dla niej na mówieniu się kończy. Zapowiedziano jedynie, że jeszcze przed wyborami samorządowymi nauczyciele dostaną podwyżki. Frantz Fischler, unijny komisarz rolnictwa goszczący w Polsce powiedział, że za rozszerzenie Unii zapłacimy z własnej kieszeni.
Minister Kołodko przedstawił kompleksowy program ekonomiczny, który miałby doprowadzić do takiego skoku cywilizacyjnego naszego kraju, że za nami zostałaby sama Unia. Zaproponował abolicję podatkową w wysokości 7,5% oraz wprowadzenie deklaracji majątkowych. Ponadto chciałby ratować polskie firmy anulując ich długi. Doprawdy aż dziw, że żaden wcześniejszy minister finansów nie wpadł na takie rozwiązania.
Październik
Odbyły się wybory samorządowe według nowej ordynacji wyborczej. Długo nie było wiadomo kto je wygrał, gdyż dzięki systemowi komputerowemu miało być szybciej, ale nie wyszło. Dlatego może niemal wszyscy ogłosili się zwycięzcami wyborów.
Oczy wszystkich Polaków w połowie miesiąca patrzyły na Irlandię, w której po raz drugi głosowano za przyjęciem Traktatu Nicejskiego. Irlandczycy powiedzieli „TAK”, dzięki czemu Miller i Kwaśniewski spotkali się w irlandzkim pubie na piwie, aby podziękować za solidarność i wszystko co najlepsze.
Jest jednak i optymistyczna wiadomość: obniżono akcyzę na wódkę!
Listopad
Przez orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, który uznał za niekonstytucyjne ustawy abolicji i deklaracji majątkowych straciliśmy ogromną szansę na „skok do przodu”. Od razu pojawiły się krwiożercze podpowiedzi opozycji, że Kołodko powinien podać się do dymisji. Ale się nie podał. Za to stworzył projekt budżetu.
Grudzień
13 grudnia to już nie rocznica wprowadzenia Stanu Wojennego. Teraz to data zakończenia dostosowywania się do standardów unijnych (kolczyki i paszporty dla krów, krzywizna banana, definicja marchewki etc.). Ponieważ o szczycie w Kopenhadze, jego dramatycznym przebiegu i szczęśliwym, równym z rozpoczęciem Wiadomości w TVP1 o 19:30 zakończeniu napisano już wszystko, to ja nie mam już nic do dodania.
2003 rok ma nam przynieść wzrost gospodarczy w wysokości 3,5% – takie jest założenie ministra Kołodki. I tu jest kolejna tradycja III RP: jeszcze żadna prognoza wzrostu nie sprawdziła się, ale jedna prawidłowość miała zawsze miejsce. Mianowicie zawsze zakładano wzrost wyższy niż był w rzeczywistości.
W grudniu dowiedzieliśmy się „całej prawdy” o ojcu Tadeuszu Rydzyku. Poświęcono mu cały wieczór w państwowej tv oraz pierwsze strony w gazetach. Dzięki tej darmowej reklamie Radio Maryja jeszcze bardziej zwiększyła liczbę słuchaczy.
Dokończenie sentencji premiera z kwietnia brzmi: „rząd nie poda się do dymisji w razie przegrania euroreferendum”. Zamiast komentarza aż same cisną się inne słowa naszego premiera, że „prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, a nie zaczyna”. Święte słowa!
W Wigilię Prymas powiedział do Polaków, że jeżeli już mamy wchodzić do UE, to żebyśmy to zrobili z Bogiem i przede wszystkim z honorem. Na tych warunkach jest to niemożliwe, więc można interpretować słowa Prymasa jako sprzeciw wobec wejścia.
Już po Wigilii rozstrzygnięty został przetarg na zakup samolotu dla polskiej armii. Wygrał F- 16.
Taki był miniony rok. Jako realiści powinniśmy życzyć tylko sobie, aby kolejny nie był dużo gorszy.
Paweł Toboła-Pertkiewicz
prawicarazem@wp.pl