paliwo E10
Wizyta na stacji benzynowej w 2024r. może zaskoczyć wielu kierowców (foto. www.prokapitalizm.pl)

W Dubaju „klimatyści” szczytują sobie w najlepsze, tymczasem u nas, na unijnej prowincji mnóstwo ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy z tego, jak to dubajskie szczytowanie za chwilę wejdzie nam w pięty. Pan prezydent Andrzej Duda już się postara o to, by wszystkie „klimatyczne” decyzje z Dubaju, a wcześniej z unijnych szczytów, których postanowienia premier Morawiecki ochoczo parafował, jak najszybciej weszły w życie.

Osoby, z którymi ostatnio rozmawiałem nic nie wiedzą, że od nowego A.D.2024 może ich spotkać niespodzianka, gdy podjadą zatankować swoje auto. Też bym nie wiedział, bo ta informacja nie jest zbytnio eksponowana, ale szczęśliwie, a raczej nieszczęśliwie trafiłem na nią na jakimś portalu. Otóż portal ten (rmf24.pl) donosi w tytule: „Popularne paliwo zniknie ze stacji benzynowych. Zastąpi je E10”. A zatem Polska dołącza do awangardy krajów walczących z globalnym ociepleniem, bo nowe paliwo ma być – rzecz jasna – bardziej ekologiczne.

Trudno teraz wyrokować, co z tych hucznych zapowiedzi dumnych z siebie „obajtków” wyjdzie i jakie auta powoli będą skazywane na wymarcie, niemniej z oficjalnych zapowiedzi wynika, że wiele samochodów jeżdżących po polskich drogach nie będzie przystosowanych do nowego paliwa. I ma to dotyczyć nie tylko tych, wyprodukowanych przez 2000 rokiem, ale nawet przed 2010. Kierowcy tych aut będą musieli, według zapowiedzi, przerzucić się na droższe paliwo – Pb98.

Tak zwane Ministerstwo Klimatu i Środowiska III RP uspokaja na swoim TT…

… a rmf24.pl dodaje: „Potencjalne problemy z tankowaniem nowej benzyny spowodowane są przede wszystkim tym, że bioetanol spala się w wyższej temperaturze niż zwykła benzyna. Może to sprawiać trudność zwłaszcza starszym silnikom, chociaż wiele nawet 15-letnich aut powinno sobie z tym bez problemu poradzić. Jeżdżenie nieprzystosowanym samochodem na nowej E10 może prowadzić do szybszego zużywania elementów głowicy i wypalania uszczelki pod głowicą. Co w dłuższej perspektywie może prowadzić do poważniejszych awarii silnika”.

Z wypowiedzi jakiegoś „eksperta” podstawionego przez portal nie wynika jasno, czy nowe paliwo może być szkodliwe dla silników. Ekspert ów, opierając się na doświadczeniu z innych krajów, uspokaja, że nie powinno być tragedii, gdyż w żadnym z nich do doszło do „komunikacyjnej zapaści”.

Czy zatem, po eksperymencie „szczepionkowym” na ludziach, czas na eksperyment na silnikach? O skutkach pierwszego z tych eksperymentów co nieco już wiadomo. Czy za jakiś czas o silnikach naszych aut również czytać będziemy „zdechł nagle”?

Paradoksalnie to być może właściciele najstarszych aut mogą spać spokojnie. Przynajmniej dotąd, dopóki stać ich będzie na tankowanie droższej 98-ki.

S