Nasz współpracownik Rajmund Pollak w pierwszej połowie sierpnia br. wystosował do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie Wielkopolskim pytania dotyczące interwencji policji podczas festiwalu Woodstock, w trakcie której zatrzymano przedstawicieli Fundacji Pro-Life, pikietującej w obronie życia.
Wcześniej pisaliśmy już o tym na naszych łamach.



Poniżej pytania wystosowane przez Rajmunda Pollaka do policji, a pod nimi skan nadesłanej odpowiedzi z dnia 27 sierpnia 2012 roku.
1. Komu podlegał służbowo Sztab „Podoperacji Woodstock” ?
2. Jakie jest stanowisko Policji odnośnie informacji, powszechnie już dostępnej w internecie, o zatrzymaniu dwóch osób z banerem antyaborcyjnym przez czterech funkcjonariuszy Policji w dniu wizyty Prezydenta R.P. i Prezydenta Niemiec w trakcie imprez „Przystanku Woodstock”?
3. Z jakiej formacji byli funkcjonariusze Policji, którzy przewieźli w/w dwóch młodzieńców, okratowanym busem na Komisariat Policji w Kostrzyniu?
4. Czy policjanci w czarnych mundurach, zabezpieczający porządek w trakcie „Przystanku Woodstock”, byli z miejscowych Oddziałów Prewencji Policji, czy może podlegali bezpośrednio Komendantowi Wojewódzkiemu Policji, albo byli z innych oddziałów np. Policji kryminalnej ?
5. Czy sprawa miała pośredni związek z wizytą dwóch Prezydentów na „Przystanku Woodstock”?
Poniżej odpowiedź KW Policji w Gorzowie Wlkp. (kliknij na obrazek aby powiększyć)…

2 KOMENTARZE

  1. Pięknie ten policyjny papier firmowy się prezentuje, choć odrobinę szkoda, że ani raz nie chce się nikomu (autorowi papieru firmowego i piszącemu odpowiedź) napisać tam nazwy własnego miasta to znaczy pełnej nazwy miasta a nie WLKP. Tymczasem Oddziały Prewencji przybyły m.in. z Warszawy a nie z W-wy.
    To znamienne, ale nie tak ważne. Ważne dla oceny kondycji państwa jest to czy myślimy o policji lepiej niż o milicji obywatelskiej.
    Jakimś -prawdziwym, nie sondażowym – wyznacznikiem tego jest ilość przydrutowanych, przykręconych tabliczek na nieruchomościach o treści „Obiekt chroniony przez Policję Państwową” i tu stosowny symbol.
    Ponieważ gdy ludzie płacą za ochronę (a Policji P. 😉 płacą, nawet łącznie z emeryturami, czego ochroniarze zatrudnieni na umowy zlecenie powiedzieć nie mogą) przeróżnym innym firmom, zaraz na płocie, murze przystawiają odstraszającą amatorów cudzego dobra tabliczkę: Wynocha, oni tu pilnują!
    Dziś więc rozglądnijny się wokoło ile znajdziemy dumnie brzmiących tabliczek „Obiekt chroniony przez Policję Państwową”.
    Zastanówmy się też: gdyby policja przyniosła nam w osobie dzielnicowego taką tabliczkę gratis (wykonaną przez kumpla z Amber Plastic, któryby dostał monopol z MSW) ilu z nas by ją bez przymusu zawiesiło?
    Mogliby się też zastanowić nad tym policjanci, zwłaszcza komendanci wszystkich szczebli, o ile nie są zajęci wychodzeniem z ciemnej strony mocy, bo i tam czarne owce się zdarzają, tym częściej im ciemniej pod latarnią.
    Powinni bowiem pamiętać, kto im płaci. A wbrew pierwszemu wrażeniu nie jest to premier z trupą tylko podatnik.

  2. Na Woodstock nikt tej „afery” nawet nie zauważył. A oszołomy z Pro-life niech swoje świństwa wieszają u siebie w damach.

Comments are closed.