Zastanawiam się przez chwilkę słuchając fragmentów wczorajszego orędzia Pana Premiera Tuska skąd ja już to wszystko znam? Niektóre postulaty są prawie żywcem przepisane z programu PiS! A niektóre z wcześniejszych programów PO.
26 razy Pan Premier wspomniał o „bezpieczeństwie”. Prześcignął Kaczyńskiego. I mówił też o „bogatych” którym będą przyglądać się „służby”. Może Agent Tomek znów dostanie robotę? Bo przecież „nie mogą się czuć bezpieczni ci nieliczni, którzy nadużywają naszego skomplikowanego prawa i nierzetelnie wykorzystują to, co to niedoskonałe prawo im daje. Tutaj służby państwowe będą konsekwentnie eliminowały to zjawisko nadużywania przez najzamożniejszych tych luk.” Żeby tak uprościć to „nasze skomplikowane prawo” jakoś nie przyszło Panu Premierowi do głowy.



Chodzi mu za to po głowie wiele innych „słusznych” postulatów głoszonych od lat, które wczoraj po prostu podsumował w ramach „drugiego otwarcia”. Pamiętacie Państwo taki dokument „Polska 2030”? A w nim zawarte postulaty:
– zwiększenia nakładów inwestycyjnych, w szczególności w nowoczesne technologie,
– wprowadzenia ogólnopolskiego, powszechnego dostępu do internetu.
– zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego przez budowę nowych elektrowni,
– zwiększenia wskaźnika urodzeń poprzez (…), zwiększenie odpowiedzialności państwa za opiekę nad dziećmi,
– skoncentrowania zadań urzędów pracy na szkoleniach i poszukiwaniu pracy dla bezrobotnych zamiast na wypłacie zasiłków,
Teraz Premier mówi, że „nie ma bezpieczniejszej dorgi dla Polski jak utrzymanie wzrostu gospodarczego poprzez inwestycje” i proponuje wydać „10 mld zł w latach 2012-2015 m.in. na laboratoria, badania i szybkie sieci informatyczne”.
Twierdzi też, że „kontynuujemy ten wielki program bezpieczeństwa energetycznego i niezależności energetycznej Polski, jaki zaczęliśmy 5 lat temu”. Powinien tylko dodać „zaczęliśmy i na tym skończyliśmy”.
I chciałby także, „aby urzędy pracy były wreszcie premiowane za efektywność w aktywizacji zawodowej bezrobotnych”.
A pamiętacie Państwo jeszcze „jesienną ofensywę rządu” z 2010 roku?
Tam też było o energetyce – to wtedy gdy rząd zapowiedział w ramach ofensywy połączenie spółek Enea i PGE. Ale nie umiał tego zrobić. Zapowiedział, że PGE kupi po prostu Eneę. To też miała być „prywatyzacja”. No ale UOKiK mu ten pomysł zablokował. Pisałem o tym tu:
www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=827
Potem rząd przystąpił do jesiennej ofensywy na polu prokreacji. Oczywiście nie chodziło o to, żeby ministrowie zaczęli robić dzieci. Mieli zacząć budować żłobki dla dzieci, żeby było je gdzie zostawiać, gdy ich rodzice i dziadkowie będą w pracy, z wynagrodzenia za którą rząd zabiera im połowę żeby mieć za co budować żłóbki dla ich dzieci i wnuków.
To z kolei komentowałem tu: www.blog.gwiazdowski.pl/index.php?subcontent=1&id=830
Teraz jednak na to wszystko znalazły się pieniądze!
Jak szliśmy na debatę do Premiera Kaczyńskiego dostaliśmy list od Prawie Najlepszego Ministra Finansów w Europie, z wyliczeniem, że program PiS zakłada wydatki na poziomie 54 mld zł i to będzie katastrofa. Wczoraj Pan Premier Tusk obiecał wydać „700-800” mld zł w ciągu 8-10 lat. I to będzie cud gospodarczy. I żeby nie było wątpliwości – to nie będą pieniądze z Unii Europejskiej. To będą pieniądze „które będą towarzyszyły środkom europejskim” – to znaczy że będą „polskie”.
A skąd one będą?
Otóż będziemy inwestować „pieniądze spółek prawa handlowego”. (…) O jakich konkretach mówimy? Mówimy o mniej więcej 60 miliardach złotych do 2020 roku”! „Gaz łupkowy to także bezpośrednie inwestycje spółek Skarbu Państwa: PGNiG, Orlenu, Lotosu, KGHM. (…) te inwestycje osiągną poziom 50 miliardów złotych”. No to już jest 110 mld zł ze spółek Skarbu Państwa. Przepraszam bardzo Pana Premiera, ale ośmielę się zauważyć, że jak do wymienionych  PGNiG, Orlenu, Lotosu, KGHM dołożymy jeszcze spółki energetyczne –PGE, Tauron, Energa  i Enea – to i tak nie wygenerują one 110 mld zł w ciągu tych zakładanych 8 lat – „do 2020 roku”. Nie tylko że nie będą miały takich zysków, ale nawet i zdolności kredytowej na takie kwoty.
Zwłaszcza, że nie za bardzo wiadomo co będzie z ich akcjami. Pan Premier opowiadał o programie Polskie Inwestycje. To jest prawdziwa nowość. Nie dlatego, żeby podobnej spółki wcześniej nie było, ale dlatego, że rząd podobną niedawno zlikwidował. Była to Nafta Polska. Rząd wniósł do niej akcje spółek naftowych i chemicznych. Miała zajmować się prywatyzacją  i restrukturyzacją sektora naftowego i chemicznego. Jej działania o mały włos nie doprowadziły do tego, żeby się nie powiodło IPO PKN w 1999 roku. A sektor chemiczny został zrestrukturyzowany dopiero po jej likwidacji. Teraz rząd przygotował „narzędzie bankowe i wymagające także dodatkowych instrumentów w postaci specjalnej spółki pod program zatytułowany Inwestycje Polskie. Operatorem będzie BGK. 40 miliardów złotych do 2015 roku znajdzie się jako kapitał dla BGK po to, aby (…) uzyskać możliwości inwestycyjne na poziomie 40 miliardów złotych. Będzie to możliwe bez naruszania bezpieczeństwa finansowego państwa, a więc bez obciążania tą kwotą deficytu lub długu publicznego. Będzie to możliwe poprzez aktywne użycie kapitału dzisiaj zamrożonego – mówimy tu głównie o udziałach państwowych w spółkach Skarbu Państwa.”
Minister Skarbu Państwa i Prawie Najlepszy Minister Finansów w Europie mają wyjaśnić co Pan Premier miał na myśli.  Operatorem czego ma być BGK? Narzędzia bankowego? Czy spółki? A jak spółki to jak? Zostanie akcjonariuszem? Czy jakoś zmienią kodeks handlowy i wprowadzą do niego obok zarządu jeszcze „operatora”? W każdym razie ma to dać  „40 mld” a w dłuższej perspektywie nawet 90 mld zł. No to razem mamy 150-200 mld zł pieniędzy „pozabudżetowych”. To do „700-800” brakuje jeszcze 500-650. A to znaczy drodzy podatnicy, że… No sami wiecie dobrze co to znaczy. Zastanawiałem się tylko, czy to ten sam Premier, który rok temu zapowiadał na konferencji prasowej, że po podwyższeniu wieku emerytalnego kobiet do 67 lat ich średnia emerytura w 2040 będzie wynosić „3411” zł. teraz mówi że wyda do 2020 roku „700-800” mld zł. Emerytury wyliczył skrupulatnie co do złotówki, a teraz 100 mld zł w tę, czy tę nie sprawia mu różnicy. Zresztą równie dobrze mógł powiedzieć „bilion – dwa”. Jak się bowiem weźmiemy za spokojne sumowanie, to nijak się nie sumuje. Więc pewnie niektórymi inwestycjami Pan Premier w pośpiechu zapomniał się pochwalić. Pochwalił się tylko, że do 2022 roku 100 mld zł wyda na wojsko. Na „śmigłowce, okręty, Rosomaki, a także na budowę systemu obrony powietrznej i przeciwlotniczej”. Ciekawe czy tym okrętem będzie słynna korweta „widmo” – czyli Gawron?
Najbardziej mnie tylko zdumiewa dysproporcja między nakładami na „zielonych” i „niebieskich”. Bo „na budowę, a tam gdzie nie jest potrzebna budowa, modernizację komend policji” Premier obiecał tylko 1 mld zł do 2015 roku. Ta jawna niesprawiedliwość społeczna ma pewnie jakieś przyczyny. Zobaczymy jakie będzie miała konsekwencje.
Robert Gwiazdowski
Tekst pochodzi z bloga Autora. Przedruk za jego zgodą.

4 KOMENTARZE

  1. Dobre rady starego UPRowca dla PO
    Nie macie już nic do stracenia. PiS nauczyło się nowego języka i załapało wiatr w żagle. Pójdzie dalej w tym kierunku. Wygra wybory i zemści się za Smoleński, za lata upokorzeń i za wszystkie rzeczywiste, czy wydumane krzywdy. Jeżeli będziecie robić to co do tej pory, to już przegraliście. Na waszym miejscu po wyborach nie liczyłbym na miłosierdzie PiSu.
    Jedynie nadzwyczajne działania mogą was uratować.
    Zapamiętajcie sobie. Ludzi nie interesuje społeczeństwo obywatelskie. Tym pasjonuje się garstka pięknoduchów rozpieszczonych wygodami na państwowych i samorządowych posadach. Większość społeczeństwa interesuje głównie micha. Wszystkie zrywy robotnicze w PRL miały podłoże ekonomiczne. Gdyby komunie rozwijała się gospodarka nikt by w Polsce nie upominał się o wolność. Zrozumieli to komuniści w Chinach. Zreformowali gospodarkę i władzy nie musieli oddawać. A wy w sprawach gospodarczych poszliście drogą Edwarda Gierka, tylko na większą skalę. Gierek też nabrał kredytów. W 74 wszyscy byli nim zachwyceni, a jak przyszło do ich spłaty gospodarka zwinęła się. Teraz po odłączeniu kredytowej kroplówki z Brukseli z gospodarką dzieje się to samo. A to ludzi boli, co przekłada się na spadek poparcia.
    W obecnej sytuacji mogą uratować was tylko dwie rzeczy, które uderzają w wasze zaplecze, tzn. w biurokrację i wielki biznes. Grupy te będą krzyczeć, ale jeżeli chcecie utrzymać stołki musicie twardo wystąpić przeciw ich interesom.
    1) Dajcie ludziom możliwość działania. Większość ludzi nie jest specjalnie sprawna, ani też nie zna się na przepisach. Gdyby uprościć otoczenie prawne, w którym muszą funkcjonować mnóstwo ludzi teraz tzw. wykluczonych zajmie się czymś. Będą mieli własne sprawy, które zaabsorbują ich świadomość. Zamiast poczucia krzywdy wykluczenia będą mieć nadzieję, że jak coś tam zrobią to, za miesiąc zarobią jeszcze więcej. Stworzenie na rynku miejsca do funkcjonowania tych małych i nieumiejętnych wymaga zniesienia ograniczeń prawnych, w zakresie norm jakościowych, standardów technologicznych, kwalifikacji zawodowych. Przeciwko temu będą występować koncerny i korporacje zawodowe. Ale jak powiedziałem, trzeba ich olać, bo mimo że są wielcy i bogaci, to przy wyborach maja tylko jeden głos. A ile głosów możecie otrzymać od tych tysięcy, którzy dzięki ich stracie zaktywizują się. I strzelcie Gowina w jego durny łeb ! Facet miał zająć się deregulacją gospodarki a ufixował się na aborcji i invitro!
    2) W Polsce nie mamy rozwiniętego przemysłu, ani złóż surowców. Jedyne co mamy to miliony rąk do pracy. Nowe miejsca pracy najszybciej mogą powstać w usługach. A praca w usługach polega na tym, że jak czegoś nie wytworzy się rączkami to tego nie ma. To nie jest stanie przy maszynie lub na linii produkcyjnej, gdzie wydajność wytwarzania jest tak duża, że dopuszczalne jest, że przez pół miesiąca maszyna pracuje na obciążenia narzucane przez państwo, a przez drugą połowę i tak zarobi na w miarę dostatnie życie ludzi ją obsługujących. Innymi słowy, gdy świadczy się usługę tylko gołymi rękoma ciężko zapracować na siebie i na półtorej człowieka, jak to jest teraz statystycznie rzecz ujmując. Dlatego jeżeli mają powstawać nowe miejsca pracy, jeżeli młodzi mają przestać wyjeżdżać z kraju, aby Polska nie stała się geriatriokracją głosującą na rydzyka, MUSZĄ BYĆ OBNIŻONE PODATKI. I to nie o jeden punkt procentowy, ale znacząco. Żeby państwo mogło sobie na to pozwolić musi rozstać się ze znaczącą częścią swoich pracowników. To są ludzie w sile wieku i świetnie wykształceni więc sobie poradzą. Chodzi o to, żeby przeistoczyli się z tych, na których teraz trzeba płacić, na tych którzy będą współdźwigać ciężar państwa. To już będzie znaczącą ulgą dla obecnych podatników. Ja wiem, że trudno jest pozwalniać z administracji skoro przez lata tyle się tam pozatrudniało. Ale jak mówiłem. Alternatywy nie macie. Jeżeli zostawicie wszystko po staremu przyjdzie PiS i wszystkich was zwolni.
    I na koniec. Mówcie do ludzi o tym co robicie. O tym jak ważne jest gadanie rozumiał Fidel Castro. Wolał wygłaszać wielogodzinne przemówienia niż strzelać do ludzi. Róbcie więc konferencje prasowe. Orędzia do narodu. Jeżeli chce być postrzegani jako przywódcy musicie pokazać, że macie wizję. Cel do osiągnięcia. Że wasze działania to nie szamotanie (załatwianie mętnych interesów jak to przedstawia opozycja), ale konsekwentne kroki prowadzone do wszystkim wiadomego celu. Jeżeli tego nie będziecie robić to PiS z rydzykiem zagnieżdżą się ludziom w głowach ze swoimi kłamstwami i oszczerstwami.

  2. @normalna prawica: masz napiepszone we łbie z tą nienawiścią do PIS i o. Rydzyka. Powinieneś się leczyć tak jak ten dureń Marko.

  3. Palancie napisales jedno slowo za duzo. Musisz od teraz na siebie mocno uwazac.

  4. Cwaniak od niemiaszkowej pukawki nie zrozumiał świetnie merytorycznego postu. Nie ma tam żadnej nienawiści a jest zrozumienie, że PiS przez większość czasu może być partią starych i zmęczonych, typowym socjalizmem wierzących i religijnych, co poprowadzi kraj do republiki kartoflanej a nie do wysoko rozwiniętej potęgi choćby na poziomie Kanady, której złóż naturalnych zresztą nie mamy.

Comments are closed.