Choć w ostatni weekend władze Portugalii nie zdecydowały się na konfiskatę bankowych depozytów swoich obywateli, tak jak zrobiono to na Cyprze, nie znaczy, że Portugalczyków nie czekają jeszcze jakieś niespodzianki.



Po tym, jak w ubiegłym tygodniu (w piątek 5 kwietnia 2013 r.) Trybunał Konstytucyjny Portugalii zakwestionował część cięć budżetowych przewidzianych w tegorocznym budżecie, jako niesprawiedliwych, władze kraju zastanawiają się, gdzie znaleźć pieniądze, które pozwolą wywiązać się z obietnic złożonych Unii Europejskiej i MFW. Oczywiście najprościej byłoby ograbić Portugalczyków konfiskując im przynajmniej część bankowych depozytów. Byłbym naiwny gdybym sądził, że rząd tego wariantu nawet nie rozważał. Sprawa cypryjska jest  jednak wciąż na tyle gorąca, że z politycznego punktu widzenia dobrze będzie chyba jakiś czas odczekać. Rozważane są zatem inne pomysły. Taki chociażby, aby w kwietniu, pensje w budżetówce oraz emerytury wypłacić w postaci rządowych obligacji. Jednym słowem, dać ludziom jakieś papierki, którymi – niewykluczone – że za jakiś czas będą mogli się, co najwyżej, podetrzeć.
Czym innym bowiem są zobowiązania rządu wobec banków (tu kasę oddać trzeba, bo banki – jak wiadomo – są „zbyt duże by upaść”), a czym innym wobec własnych niewolników zwanych obywatelami. Tych można bez skrupułów oskubać. No, może do tego nie dojdzie, niemniej jeśli rząd rozważa taki wariant, tj. wypłatę zobowiązań w formie obligacji, znaczy to, że zaciąga kredyt, którego być może nie będzie w stanie spłacić. Jestem nawet jakoś dziwnie pewny, że ci, co przyjmą pensje w obligacjach (mogą nie mieć innego wyjścia), przez jakiś czas, a może już na zawsze, zostaną z ręką w nocniku.
Ciekawe, jak rząd opłaci siebie, wszak to też sfera budżetowa i na przykład policję, na pomoc której w razie czego chciałby pewnie liczyć. Czy portugalscy zomowcy, gdy zamiast gotówki dostaną w kwietniu rządowy papierek zawierający obietnicę, że kiedyś tam zostanie on zamieniony na pieniądze, zechcą chwycić za pałki, by bić i rozpędzać protestujący naród? Tego zapewne i sam rząd Portugalii nawet nie wie. Dlatego, mimo chwilowego oderwania się od tematyki Cypru, wciąż nie wykluczałbym cypryjskiego rozwiązania w Portugalii. Policjantów się nie skrzywdzi a forsę się wyrwie.
Ale, jak wiadomo, takie sprawy załatwia się znienacka czyli w weekend. Gdybym był Portugalczykiem i miał pieniądze w banku, pewnie zrobiłbym w najbliższym czasie wszystko, by je stamtąd wydostać. Tak, na wszelki wypadek…
Paweł Sztąberek

4 KOMENTARZE

  1. Pan sam propaguje wierutna bzdure. Zaden rzad nie musi nigdzie zaciagac „kredytu”. Co to w ogole jest kredyt? U kogo sie go „zaciaga”? Skad taki darczynca ma srodki na „kredyt”? Po co w ogole potrzebny jest Portugalom „kredyt”? Skoro maja sprawna gospodarke i oferte uslug – po co im „kredyt”? Dlaczego nie wypuszcza na rynek wlasnych „srodkow platniczych” pod towary i uslugi? Niech Pan odp na te pytania. Niech Pan edukuje ciemnote a nie poglebia niewiedze wsrod niej. Chwalil sie Pan niedawno 1000 na fejs zbuku. Ilu tych lajkowcow to wlasnie ciemnota?

  2. Zgadzam się z tobą Marko!
    Dlaczego NBP może kupować obligacje np. USA czy Niemiec a nie może polskich? Przecież FED i EBC skupują na potęgę obligacje USA i eurozony! Dlaczego NBP kupuje obligacje USA oprocentowane na 0,25% i trzyma w nich nasze rezerwy walutowe a w tym czasie polski rząd płaci za polskie obligacje 4-5%? Pomyślcie jakie to są straty w przypadku rezerw walutowych ponad 100 mld $ jakie ma Polska! Kto wprowadził do polskiej konstytucji zakaz skupu obligacji przez NBP? Tak działa współczesny lichwiarski system finansowy wymyślony przez Rotszyldów! Tylko przywrócenie prawa do emisji pieniądza suwerennym rządom i 100% rezerwa dla prywatnych banków na udzielane kredyty zeby nie mogły emitować pieniądza w formie długu może zmienić ten chory system! Poczytajcie sobie o kredycie społecznym i NWO, obejrzyjcie film „Money as debt” i Money Masters”! Ludzie żyjecie w finasowym matrixie!
    Bank prywatny dokonując emisji kredytowych „pieniędzy”, (które są długiem dla społeczeństwa), udaje, że pożycza rzeczywisty pieniądz z depozytów, ale w rzeczywistości emituje coraz to nowe zasoby pieniądza dłużnego, który traktuje jak swoją własność, zobowiązując ludzi do zwrotu wykreowanych, pożyczonych i oprocentowanych kwot. Ponieważ większość ludzi ma kłopoty ze zrozumieniem tego oszustwa, które stało się już rozpowszechnionym sposobem funkcjonowania banków „cywilizacji zachodniej”, praktyka ta nie natrafia na zdecydowany opór -a powinna! Dlatego obecnie nawet ponad 90% pieniędzy w obiegu to tzw. „pieniądz dłużny” wykreowany przez banki z niczego! Gdyby ludzie i rząd spłacili swoje kredyty to w systemie finansowym te pieniądze po prostu by „znikły” i nie byłoby pieniędzy w obiegu oprócz tych około 10% wyemitowanych początkowo przez bank centralny.

  3. List Braci Rothschildów do bankierów z Nowego Yorku 1863 rok……„Tylkomniejszość potrafi zrozumieć zasady działania tego systemu ( kredytowego )Owa mniejszość to alboludzie ogromnie zainteresowani płynącymi zeń korzyściami finansowymi ,albo ludzie( politycy ) uzależnieni od jałmużny, która system ów zapewnia. Ludzie z tych dwóch grup społecznych nigdy nam się nie przeciwstawią. Natomiast zdecydowanawiększość ludzi nie jest stanie zrozumieć i pojąć owej władzyi wyższości nad innymi, jaką daje kapitał wytworzony i pomnożony w tym systemie.Ludzie ci znoszą ucisk bez słowa skargi , bez cienia świadomości , bez żadnych podejrzeń wobec systemu , który przynosi szkodę im i ich interesom„ – Song Hongbing „ Wojna o pieniądz „

  4. Panski wpis Off jest tylko przykladem jak dziala spoleczny system oparty na ciemnocie. Jest Pan praktycznie dopiero druga po mnie czy trzecia osoba, jaka tutaj pokazuje prawde, niestety nie spotyka sie ona z zadna rekacja. Z dwoch powodow: ciemnota nie rozumie w dalszym ciagu tego systemu. A ci co go troche kojarza nie chca porzucic swoich dyrdymalow doktrynlanych, bo co wtedy? Beda musieli przyznac przed soba, ze to czego sie trzymali bylo „gownem” i slepa ulica a potem dokonac zasadniczego zwrotu w zyciu, ale do tego trzeba nieslychanie silnej woli i szczerosci wobec samego siebie. Lepiej wiec opluc uswiadamiaczy i dalej brnac w g…. Tylko, ze ta droga prowadzi jedynie do rzezni. Tam predzej czy pozniej konczy kazdy baran.

Comments are closed.