W Krynicy Górskiej po raz już kolejny odbywa się Forum Ekonomiczne. Jest to – jak możemy się dowiedzieć z przekazów medialnych – okazja do spotkania się polityków z biznesmenami. Jednym z gości tego Forum jest np. Kazimierz Marcinkiewicz, niegdyś polityk, który obecnie stał się biznesmenem, z politycznego nadania. Nie bardzo zatem wiadomo jako kto pan Marcinkiewicz na owym sympozjum występuje… czy jako polityk, biznesmen czy też może jako bohater skandalu obyczajowego?

Mniejsza zresztą z tym… Czytając bowiem relacje czy reportaże z krynickiego zlotu, ot choćby w dzienniku „Rzeczpospolita”, można zadać pytania, po co właściwie spotykają się politycy z biznesmenami, co to za politycy, no i cóż to za biznesmeni?

Zaglądając do piątkowej „Rzepy” od razu rzuca się w oczy fragment o konkursie tańca i o tym, że „(…) lauru nie zdobył były premier Jan Krzysztof Bielecki, choć bez wątpienia był najlepszy na parkiecie”. I dalej: „(…) Ostatecznie wybór padł na równie sprawnego w tańcu ministra Michała Boniego, szefa doradców premiera Tuska”. Już wiemy mniej więcej jakiego formatu biznesmeni i politycy nawiedzili Krynicę. Ale to nie wszystko. Forum to atrakcja dla kuracjuszy, „podziwiających” chociażby przechadzającego się „energicznym krokiem” po deptaku, otoczonego „przez rosłych ochroniarzy”, Jerzego Buzka. Z kolei inny gość Forum, pan Ryszard Petru z BRE Banku (o ile mnie pamięć nie myli – niegdyś działacz Unii Wolności) wyznaje dla „Rz”: „W Krynicy przysiądę na chwilę i spokojnie mogę porozmawiać. W Warszawie umawiałyby nas sekretarki, potem byśmy spotkanie przekładali. A tu wszystko na miejscu”. Jednym słowem – rewelacja!

Z zielonych stron „Rzeczpospolitej” możemy zapoznać się jeszcze z paroma innymi nazwiskami uczestników Forum Ekonomicznego. I tak są tam: Mirosław Drzewiecki – minister sportu, Sławomir Skrzypek – prezes NBP, Michaił Deliagin – dyrektor Instytutu Problemów Globalizacji, Louis Filipe Pereira – współorganizator Euro 2012 i Christoph Dubus – prezes Leroy Merlin. Cóż, tak naprawdę trudno w stu procentach oddzielić, którzy z nich są biznesmenami a którzy politykami, a którzy jeszcze czymś innym… Dowiadujemy się, że rozmawiano o „inwestycjach”, o tym, że „rząd musi wspierać…”, o Euro 2012, o wychodzeniu z kryzysu itp…

Zastanawiam się, czy podczas Forum w Krynicy rozmawia się o rzeczywistym położeniu polskich przedsiębiorców, o wysokich podatkach, złodziejskim ZUS-ie, niszczycielskiej biurokracji itp. Przypuszczam, a nawet jestem przekonany, że nie. Z grubsza bowiem można zorientować się, że uczestnicy spotkania w Krynicy to towarzystwo świetnie się znające i na tyle mocno oderwane od rzeczywistości, by miało marnować czas na tak przyziemne problemy.

Czemu i komu służy zatem Forum Ekonomiczne w Krynicy – możemy się tylko domyślać… Łatwiej jednak stwierdzić komu nie służy… Nie służy z całą pewnością prawdziwym polskim przedsiębiorcom, tym, którzy nie mają czasu na bicie piany o niczym, tylko od rana do wieczora ciężko pracują i działają na przekór wszystkim kłodom rzucanym im pod nogi przez polityków. W tym również tych, którzy pojechali sobie na parę dni do Krynicy popić i porozprawiać w miłym towarzystwie o ekonomii.

Paweł Sztąberek

foto: Money.pl

2 KOMENTARZE

  1. Darmozjady,uzywajacy zycia za nasze pieniadze.Nie wiedza jaki procent spoleczenstwa zyje w ubostwie i nedzy.

Comments are closed.