Czy bycie ubogim wystarczy do tego, by zostać zbawionym? A czy bogacz z góry skazany jest na potępienie? Wielu przedstawicieli współczesnego Kościoła Rzymsko-katolickiego zdaje się wyznawać tę zasadę. Pytanie jednak, niby czemu miałoby tak być?

Czym właściwie różni się ubogi od każdego innego człowieka, w tym od bogacza? Przecież wszyscy są równi wobec Boga. Na sądzie ostatecznym odpowiadać będziemy nie za to, kim byliśmy, lecz czy wystarczająco gorliwie oddani byliśmy, w naszym ziemskim życiu, Panu Bogu.

Kilkadziesiąt lat temu Luis Bunuel nakręcił film „Viridiana”. Opowiada on historię młodej kobiety, która postanowiła poświęcić się służbie ubogim. Stworzyła przytułek dla wszelkiej maści przybłędów, bezdomnych, ludzi z marginesu, wierząc, że nie tylko można im pomóc materialnie, ale także zmienić ich w dobrych, przyzwoitych ludzi, którzy nie tylko będą wdzięczni za to, co się dla nich robi, ale także, że będą oni czynić dobro innym. Chciała w ten sposób uratować także ich dusze.

Film ma zakończenie dekadenckie – nie tylko pensjonariusze ośrodka okazują się „niereformowalni”, ale także owa młoda kobieta, załamana niepowodzeniem swojej misji, przytłoczona jej klęską, moralną i duchową, sama zrezygnowana ucieka w grzech.

Film Bunuela ukazuje oczywiście pewne ekstremum, choć bez wątpienia niesie on spory ładunek prawdy.

Ale podobny film można by pewnie nakręcić o ludziach bogatych, zresztą tych już było na pęczki – zwłaszcza w Hollywood. Jednak mało który filmowiec z Miasta Aniołów ma tę finezję jaką posiadał hiszpański surrealista, przez co produkcje te zwykle dość topornie traktowały o ważnym, w istocie rzeczy, problemie.

Czy zatem ubogi, przez sam fakt bycia biednym przedstawia w sensie duchowym wyższą wartość niż bogacz? Portal Pch24.pl publikuje artykuł, który stara się podważyć taki punkt widzenia, dość popularny we współczesnym Kościele. Autor tekstu odwołuje się do opinii świętych, zabierających w tych sprawach zdecydowane stanowisko. Na przykład św. Jan Chryzostom… Twierdził on, że zarówno bogactwo jak i ubóstwo może być wykorzystywane do czynienia dobra jak i zła; św. Ambroży z Mediolanu stwierdzał: „Nie wszyscy biedni są błogosławieni, gdyż bieda jest sama w sobie neutralna: mogą istnieć tak źli jak i dobrzy ubodzy ludzie”. Uważał on, że „nie każda bieda jest święta” i że „nie każde bogactwo to przestępstwo”.

W tekście przytoczone są również opinie zawarte w dokumentach takich m.in. świętych jak Pius XI czy Jan Paweł II, dlatego zachęcamy do zapoznania się z całością tego materiału na Pch24.pl

W

Foto.: pixabay.com

4 KOMENTARZE

  1. Są ważniejsze sprawy! Walka ze spiskiem wiadomych sił ze wspólnikami z „Dobrej Zmiany” i „Opozycji Totalnej” oraz z powiązanymi z nimi mediami, zamilczającymi wielkie zagrożenie. Piszą i mówią o nim nieliczni, ostatni(???) Patrioci – http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4121
    oraz http://marianmiszalski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=570&Itemid=1 Czyż nie jest to ważne? No tak ale, to jest ideologiczne działanie i buntowanie, a nie pragmatyczne uleganie wielkim i silniejszym, więc nie warte splunięcia i należy je przemilczeć.

Comments are closed.