Cypr w poważnych kłopotach. Unijni biurokraci oraz władze wyspy osiągnęły porozumienie. Kto jednak za nie zapłaci? Zwykli mieszkańcy, którzy na mocy tego porozumienia mają zostać okradzeni ze swoich oszczędności.



Od sobotniego poranka Cyprem rządzi panika. Mieszkańcy, gdy tylko dowiedzieli się, że ich depozyty w bankach mają zostać obciążone jednorazową opłatą w wysokości 6,75-9,9 procent (w zależności od zdeponowanej kwoty), ruszyli do bankomatów. Nie wszyscy jednak zdążyli odzyskać swoje oszczędności, gdyż w bankomatach zaczęło brakować pieniędzy. Jednocześnie te banki, które czynne są w soboty, bardzo szybko pozamykały swoje siedziby.
Z medialnych doniesień wynika, że Cypryjczycy są wściekli, tym bardziej, że władze jeszcze kilka dni temu zapewniały, że do takiej sytuacji nie dojdzie. Tymczasem 16 marca 2013 r. rano rząd Cypru doszedł do porozumienia z ministrami finansów strefy euro i z MFW. Porozumienie między politycznymi dygnitarzami okazało się jednak zabójcze dla mieszkańców: wyspa otrzyma pomoc pod warunkiem nałożenia dodatkowego podatku na bankowe depozyty Cypryjczyków. Ma to dać prawie 6 mld euro wpływów do budżetu państwa. Oznacza to, że zwykli obywatele zostaną obrabowani na 6 mld.
Co dalej? Na wtorek zapowiadane są wielkie demonstracje na Cyprze.
P

4 KOMENTARZE

  1. Czyli komunizm albo socjalizm na Cyprze w rozkwicie. Oczywiście dla ludu, bo dla bogaczy i władz jest kapitalizm. Podobnie jest w Polsce i jak się wydaje z informacji ze świata w całym świecie.

Comments are closed.