Wybory w USA – niepewność z COVID-owym szaleństwem w tle

A może Donald Trump nagle ogłosi w październiku, że szczepionka przeciwko koronawirusowi jest gotowa i że pandemia zostanie wkrótce przezwyciężona? Byłoby również możliwe, że na krótko przed wyborami dojdzie do poważnego kryzysu w polityce zagranicznej, w którym Amerykanie ponownie zgromadzą się wokół głównodowodzącego w Białym Domu

0
Foto. pixabay.com

Niektórzy obserwatorzy polityczni już teraz widzą klęskę Donalda Trumpa w listopadowych wyborach prezydenckich. Trumpowi ucieka nieubłagany czas, a w sondażach ucieka mu również jego demokratyczny rywal Joe Biden.

Są to jednak przedwczesne kalkulacje, nie należy już teraz przesądzać sprawy, bo nic jeszcze nie zostało postanowione, Zwłaszcza, że demokraci w USA są znani z tego, że przegrywają wybory w ostatniej chwili, na co również wskazuje najnowsza historia USA.

Historia amerykańskich wyborów prezydenckich daje kilka przykładów na to, jak kandydaci demokratyczni w roku wyborczym prowadzili w lecie, a w jesieni ponieśli druzgocącą klęskę. W 2016 r. Hillary Clinton przez całe lato wyprzedzała Trumpa w sondażach, nawet do 12%. W październiku Trump zbliżył się jednak coraz bardziej do demokratów. Skorzystał z wątpliwej decyzji ówczesnego dyrektora FBI Jamesa Comeya o ponownym otwarciu dochodzenia przeciwko byłej sekretarz stanu Clinton za używanie przez nią prywatnych serwerów do oficjalnych e-maili. Ostatecznie Hilary Clinton niepodziewanie przegrała z Trumpem.

Latem 1988 roku demokrata Mike Dukakis prowadził w sondażach do 17% przed republikaninem Georgem Bushem, ale w końcu Bush wygrał. A w 2000 roku Al Gore wydawał się być w drodze do Białego Domu, aż do momentu, gdy porażka wyborcza na Florydzie pozbawiła go zwycięstwa i awansowała George’a W. Busha na prezydenta.

W 2004 r. sprawy wyglądały całkiem nieźle dla Johna Kerry’ego; w dniu wyborów wewnętrzne sondaże kandydata demokratów doniosły nawet o jego sukcesie przeciwko prezydentowi Bushowi. Doradca Kerry’ego, Jonathan Weiner, mówił o historycznym zwycięstwie podczas rozmów telefonicznych po południu w dniu wyborów. Natomiast nerwowy Bush został uspokojony przez swojego głównego stratega, Karla Rove’a: „nasi wyborcy zagłosują później”. Tak też się stało, sporo republikanów głosowało wieczorem i Bush ostatecznie wygrał wybory.

Na trzy miesiące przed wyborami w 2020 roku jest wystarczająco dużo niepewności i potencjalnych niespodzianek, które mogą zagrozić zwycięstwu Joe Bidena. Najważniejsze są oczywiście trzy planowane debaty telewizyjne, które Trump zapewne wygra. Poza tym pojawia się pytanie, czy tym razem demokratyczna baza rzeczywiście pójdzie na wybory, w przeciwieństwie do roku 2016, kiedy wielu młodych Amerykanów i Afroamerykanów pozostało w domu?

A może Donald Trump nagle ogłosi w październiku, że szczepionka przeciwko koronawirusowi jest gotowa i że pandemia zostanie wkrótce przezwyciężona? Byłoby również możliwe, że na krótko przed wyborami dojdzie do poważnego kryzysu w polityce zagranicznej, w którym Amerykanie ponownie zgromadzą się wokół głównodowodzącego w Białym Domu. Warto wiec powtórzyć: Donald Trump co prawda leży, ale jeszcze nie na łopatkach. Zwłaszcza, że ten wyrachowany polityk nie będzie unikał żadnych sztuczek, aby ponownie wygrać wybory.

Mirosław Matyja