Foto. pixabay.com

Kilka dni temu padł nowy rekord ceny złota w rodzimej walucie. Około godziny 15:00 osiągnął pułap 6525 zł. Wykres XAUPLN (cena złota w PLN) ma się następująco:

CO POWODUJE WZROST CENY ZŁOTA?

Kiedy w 2010 roku rozpoczynałem swoją przygodę ze złotem i srebrem w inwestycyjnej formie jedna myśl brzmiała w mojej głowie bardzo głośno: „Wzrost cen metali szlachetnych zależy od wzrostu masy pieniądza”. Miało to swój sens i swoją logikę. Dlaczego? Gdybyśmy w ciągu jednego dnia zwiększyli podaż pieniądza dwukrotnie to wcale byśmy nie byli dwa razy bogatsi. Dlaczego? Dlatego, że niedługo później towary i usługi podrożałyby w dokładnie ten sam sposób. Pisał o tym David Hume… w XVIII wieku! A Kopernik jeszcze wcześniej, albowiem w… XV! Ale o tym w szkołach nie uczą. Nie mogą. Musieliby bowiem zwrócić uwagę na to kto w Polsce i w jaki sposób zwiększa podaż pieniądza.

INFLACJA W POLSCE

Lecz czy inflacja rozumiana jako wzrost cen dotyczy tylko i wyłącznie cen złota? Czy dotyczy innych towarów? Czy można to było przewidzieć?

Tak, można było to zrobić.

W 2012 roku postanowiłem robić swój własny pomiar inflacji. Aby zachować jakieś podstawowe standardy statystyki wybrałem swój własny koszyk produktów (towary o ustabilizowanej pozycji na rynku), w bardzo określonym miejscu, i który chciałem mierzyć z końcem każdego miesiąca. W styczniu tego roku minęło dokładnie 8 lat, od kiedy dokonałem swojego pierwszego pomiaru. Myśl jaka mi towarzyszyła w tamtym czasie była następująca: „Jeśli będzie rosła podaż pieniądza, to rosnąć będzie wszystko… ceny żywności, ceny złota, wynagrodzenia, ZUS.”

Sprawdźmy czy miałem rację…

WZROST CEN PRODUKTÓW

Poniżej kilka paragonów, które są moim dowodem….

W trakcie mojego pierwszego pomiaru odnotowałem ceny ośmiu produktów. Rok później poszerzyłem koszyk zakupowy. W chwili bieżącej wzrost cen ma się następująco:

Wnioski proszę wyciągać samemu.

WZROST PODAŻY PIENIĄDZA

Skoro wskazałem na to co miało być motorem wzrostów, sprawdźmy czy miałem rację.

Podaż pieniądza jest wyrażana poprzez tzw. agregaty finansowe. Ten, który najbardziej odzwierciedla wzrost masy pieniądza na rynku nosi miano M3. Jest dostępny w raportach NBP. Wedle dostępnych danych masa pieniądz nie rośnie tylko i wyłącznie od 2012 roku, ale od wielu wielu lat…

Większość z nas nie rozumie proinflacyjnej polityki współczesnych banków centralnych. Kiedy w XIX wieku standardem pieniężnym było złoto ceny były stałe. W praktyce nawet malały z roku na rok. Dlaczego? Dlatego, że podaż złota rosła bardzo powoli. Współcześnie banki centralne deklarują, że docelowa inflacja powinna być na poziomie 2-3%. Oznacza to, że rządy i banki centralne zmierzają do tego, aby podaż pieniądza rosła w taki sposób, aby ceny produktów i usług rosły w tempie 2-3% rocznie.

Czy to jest dobre? Czy spotkaliście się kiedyś z sytuacją, w której ktoś narzeka bo ceny towarów i usług spadły? Nie. Dlaczego? Dlatego, że to nie następuje. Nie w systemie, w którym funkcjonują gospodarki współczesnego świata.

WZROST WYSOKOŚCI WYNAGRODZEŃ

To samo odnosi się do wynagrodzeń. Musimy zarabiać więcej, skoro jest więcej pieniądza w obiegu.

ZAROBKI W POLSCE BĘDĄ ROSNĄĆ

Jeśli historia będzie się powtarzać, zaś systemy monetarne będą oparte na papierowym/cyfrowym pieniądzu, Polacy będą zarabiać coraz więcej. Skłaniać może do tego chociażby wykres wzrostu wynagrodzeń, który kształtował się od czasów denominacji w 1950 roku, kiedy to wprowadzono do obiegu nową polską złotówkę. Warto te dwa wykresy ze sobą porównać.

Powyższy wykres wykonałem po raz pierwszy w 2016 roku. W 2018 tylko go zaktualizowałem. I tak zostało. Wykres został umieszczony w tekście mojej książki. Potem była redakcja, potem wydanie. Czy postawiona hipoteza się sprawdziła? Tak. Nasze zarobki idą cały czas w górę. Szkoda tylko, że nie możemy za nie nabywać więcej.

Łukasz Chojnacki

Źródło: chojnackikwiecien.pl