Taki można by wysnuć wniosek po przeczytaniu artykułu Pawła Jędrzejewskiego opublikowanego na łamach portalu Forum Żydów Polskich – „Tajemnica Gazety Wyborczej, czyli o stosunku lewicy do Izraela”.

Autor tekstu zastanawia się, dlaczego „Gazeta Wyborcza”, przy pełnym potępianiu antysemityzmu jest zarazem antyizraelska. Podstawowe wnioski, a dotyczą one nie tylko GW ale i – jak podkreśla autor – całej lewicy europejskiej, jakie Jędrzejewski wyciąga brzmią:  1). spuścizna tradycyjnego poparcia krajów komunistycznych pod wodzą ZSRR dla Arabów w konflikcie z Izraelem; 2). fakt, że Izrael jest w sojuszu z USA, a Stany Zjednoczone dla lewicy europejskiej to nie mniej „wielki szatan” niż dla ajatollahów irańskich. Szczególnie obecnie, czyli za Trumpa; 3). w Izraelu rządzi prawica.

Jak podkreśla sam autor, są to jednak powody dość powierzchowne. W dalszej części tekstu wydobywa on na powierzchnię te powody, które – jak sam stwierdza – są znacznie „głębsze”. Wyjście przez Jędrzejewskiego od zwrócenia uwagi na fakt odchodzenia Europy od swojej tożsamości, od korzeni, od tradycji, doprowadza go do konkluzji, że Izrael jest całkowitym zaprzeczeniem tego, co dziś reprezentują europejskie lewicowe elity. „W swoim lewicowym nurcie, Europa odrzuca nacjonalizm, a przy okazji patriotyzm. Odrzuca separatyzm, a przy okazji własną kulturową tożsamość. Obydwa, jako przejawy prymitywizmu. Zastąpiła ją nową wiarą – w wielokulturowość. Niczym nie brzydzi się tak bardzo, jak „starą Europą”.  Europa zaczadzona lewicowymi ideami postrzega więc siebie samą wyłącznie poprzez cechy odrażające: rasizm, ksenofobię, europocentryzm. I nienawidzi ich. Nic nie napawa ją takim wstrętem, jak idea powiązania narodu z terytorium. Chyba tylko samo pojęcie narodu. Jej ideałem jest kosmopolityzm. Nienawidzi granic. Zresztą one już w Europie nie istnieją” – zauważa Jędrzejewski. I dodaje: „I w tym momencie pojawia się Izrael. Jedyne „europejskie”, czyli demokratyczne, świeckie, uprzemysłowione, imponująco rozwinięte pod względem nauki i techniki państwo w morzu niedemokratycznych, zacofanych, sfanatyzowanych krajów muzułmańskich. Izrael – państwo, które będąc takie jak Europa -  jednocześnie – najsilniej NIE PRZYPOMINA tej przeobrażającej się Europy, jest jej zaprzeczeniem. Głosi ideę powiązania narodu z terytorium. Musi dbać, jak nikt inny, o swoje granice. Myśl lewicowa wmawia Europie nienawiść do siebie samej. Izrael odwrotnie: musi kochać siebie, aby przetrwać. Więc kocha! Izrael jest postrzegany przez ogromną liczbę – przede wszystkim lewicowych – Europejczyków, jako dokładne uosobienie tego, czym Europa za wszelką cenę już NIE CHCE być”.

Zanim red. Jędrzejewski dochodzi do ostatecznej konkluzji, zgodnie z którą europejska lewica nienawidzi Izraela za to, że ten okazał się zdrajcą („miał być przecież taki jak ona”), zauważa: „Ta nienawiść do Izraela przekłada się na retorykę antyizraelską, czyli antyżydowską. W ostatnich latach demonstranci w Rzymie, Paryżu, Berlinie lub Londynie domagają się zaprzestania przez Izrael >>ludobójstwa<<, wyrażają potępienie dla >>izraelskiej polityki apartheidu<<, nawołują do zakończenia >>izraelskiego barbarzyństwa<<, powstrzymania >>izraelskiego rasizmu<< i protestują przeciw >>holocaustowi Palestyńczyków<<. Te absurdalne zarzuty są w absolutnej większości hasłami lewicy.

Wychodzi zatem na to, że „Gazeta Wyborcza” wraz z jej redaktorem naczelnym to siedlisko antysemityzmu. Kto by pomyślał… W tej sytuacji p. Rafał Pankowski z multikulturowego, tropiącego rasizm, antysemityzm i homofobię, stowarzyszenia „Nigdy Więcej”, wpisze organ Adama Michnika na swoją „czarna listę”.

W

Foto.: pixabay.com

2 KOMENTARZE

Comments are closed.