Media właśnie odtrąbiły kolejny wielki sukces polskich polityków. Otóż dopięto szczegóły i podpisano w blasku fleszy porozumienie o statusie żołnierzy amerykańskich, którzy w przyszłości będą stacjonowali na terytorium RP. Przysłowiową kością niezgody była odpowiedzialność Jankesów przed lokalnym wymiarem sprawiedliwości za przestępstwa popełnione na terytorium Polski. No, ale wszystko dobre, co się dobrze kończy – jest porozumienie. Amerykańscy żołnierze, jeśli coś przeskrobią poza jednostką, staną przed polskimi sądami i będą sądzeni podług polskiego prawa. Jeżeli akurat w trakcie popełniania przestępstwa nie byli na służbie.
Właśnie to zastrzeżenie budzi moją wielką ciekawość. Jakież to zadania służbowe, które mogą skutkować popełnieniem przestępstwa, będą poza terenem jednostki wypełniać amerykańscy żołnierze? Tego akurat nie sprecyzowano, a że takowe są planowane upewnia zarówno samo istnienie zapisu jak i niechęć, z jaką dyplomacja USA w ogóle przystała na ten, zdawałoby się oczywisty, warunek. Dodajmy, że postawiony przez państwo – ponoć – sojusznicze. Z drugiej strony nie pierwszy raz w dziejach Polski na jej ziemiach będą stacjonować żołnierze „bratnich armii” i, co ciekawe, na podobnych zasadach.
Michał Nawrocki

6 KOMENTARZE

  1. Skoro na terytorium Polski amerykańskie firmy uzyskały koncesje na poszukiwanie gazu to przecież muszą mieć na wszelki wypadek zabezpieczoną ochronę. Amerykanie nie są idiotami i analizują wszystkie polityczne posunięcia na świecie. Skoro Niemcy z Rosją podpisały tajny układ, że nie będą interweniować gdyby Rosja wkroczyła do Polski do granicy Wisła-San to muszą bronić swoich interesów. Wystarczy popatrzeć na mapę ze złożami gazu i na linię Wisła-San oraz odcinek polskiej granicy z Białorusią, to wszystko układa się dość logicznie. Jak my na tym wyjdziemy gdy na naszym terytorium zaczną ścierać się obce interesy (Rosja nie dopuści do tego aby Polska miała swój gaz!), to już jest zupełnie inna sprawa.

  2. Po pierwsze – istnienie amerykańskich baz na terytorium Polski wynika z polskiego uczestnictwa w NATO. Po drugie – mówimy o tworzeniu baz wojskowych, podczas gdy do ochrony jak dotąd wystarczały zwykłe firmy ochroniarskie. Po trzecie – ochroną amerykańskich firm US Army zajmuje się na terytorium Iraku czy Afganistanu z przyczyn oczywistych, które w Polsce nie zachodzą. Po czwarte – proszę dokładnie przeczytać tekst, zwłaszcza drugi akapit. Po piąte – obce interesy nie zaczną się ścierać na terytorium RP, gdyż strefy wpływów dawno zostały już uzgodnione.

  3. Oczywiście, że tak. Chodzi jednak o pewne zasady owego stacjonowania i niejasności, które w związku z tym się nasuwają. Swoją drogą, to dziwne, że choć tyle lat Polska należy do NATO to dopiero teraz powstają u nas NATOWskie instalacje.

  4. Obecność wojsk USA w Polsce to rezultat poddańczej polityki polskich rządów. Były wojska radzieckie, teraz są amerykańskie. Tamte świadczyły o ograniczonej suwerenności, a te niby nie?

Comments are closed.