Wygląda na to, że Żydzi postanowili się policzyć w III RP. Co stało się symptomem do ujawnienia tych planów? Otóż stała się nim abdykacja Benedykta XVI.



Szalom ber Stambler – rabin, przewodniczący Chabad-Lubavitch w Polsce, jednego z nurtów chasydyzmu, wzywa na łamach „Rzeczpospolitej” z 14 lutego br.: Polacy, jeśli wiecie, że ktoś z waszego otoczenia jest Żydem, powiedzcie mu to. „W Polsce zgodnie z oficjalną statystyką nie ma zbyt wielu Żydów. W rzeczywistości jest nas zapewne ogromna liczba, jednak wielu sobie tego nawet nie uświadamia. Mnie osobiście bardzo to przeszkadza i sądzę, że powinno przeszkadzać także Polakom. W końcu nikt chyba nie chciałby stracić własnej tożsamości” – pisze rabin na łamach dziennika.
Dlaczego rabin Szalom ber Stambler akurat teraz porusza ten temat? Otóż liczy on na to, że papież Benedykt XVI, zanim jeszcze złoży swój urząd, tj. przed końcem lutego 2013, opowie światu o „jeszcze jednej  tragedii, która spotkała Żydów na ziemiach polskich”. „Mam nadzieję, że opowie o wielkiej, przemilczanej tragedii, jaka miała miejsce tu, na polskiej ziemi. Musimy pamiętać, że nie tylko mordowano tu Żydów, ale także pozbawiano ich wiary” – pisze ber Stambler. Jakby zdając sobie sprawę z niestosowności swoich oczekiwań, zarówno wobec papieża jak i wobec Polaków, rabin dodaje: „Należy oczywiście dziękować za ratowanie żydowskich dzieci, za ukrywanie ich w kościołach i adoptowanie ich po wojnie. To piękne i chwalebne czyny, których dokonywano z narażeniem własnego życia. Jednak nie można przejść do porządku dziennego nad tym, że zabierano im tożsamość, wychowywano w obcej im tradycji. Dziś wiele tysięcy Żydów w Polsce nie wie nawet, że są Żydami, mimo że ludzie, którzy ich ratowali, jak najbardziej o tym wiedzieli”.
Rabin Szalom ber Stambler sprawia wrażenie kogoś, kto nie ma zielonego pojęcia o realiach II wojny światowej. Otóż w tamtych czasach, zwłaszcza w sytuacji ciągłego ryzyka utraty życia, ludzie poważnie traktowali swoją wiarę. Głęboko wierzyli w to, że poza Kościołem katolickim nie ma zbawienia. Jeśli decydowali się chrzcić żydowskie dzieci to nie tylko dlatego, by ratować ich ciała przed niemieckimi mordercami, ale także, a może przede wszystkim, by ratować ich dusze. Oczywiście rabin może tego nie rozumieć, zresztą nikt tego od niego nie wymaga, jednak odrobina znajomości historii na pewno by się przydała. Rabin ber Stambler przytacza w swoim wywodzie przypadek Karola Wojtyły, któremu zaraz po wojnie przyniesieno żydowskie dziecko do ochrzczenia. Przyszły papież miał ponoć odmówić. „To właśnie jest prawdziwa tolerancja” – pisze w swoim tekście rabin. Cóż, jak dla mnie nie jest to zbyt chwalebny epizod z życia Karola Wojtyły, bowiem dziecko to miało szanse dostąpić łaski zbawienia, jednak zostało jej pozbawione. Można mieć tylko nadzieję, że w okolicy był jakiś inny ksiądz, który to dziecko ochrzcił.
Dlaczego – zdaniem Szaloma ber Stamblera – Benedykt XVI powinien jeszcze przed końcem swojego pontyfikatu powiedzieć światu o „religijnym holokauście”, jakiego dokonali na Żydach polscy katolicy? Pisze on: „Benedykt XVI powinien o tym powiedzieć nie tylko dlatego, że jest Niemcem – synem narodu odpowiedzialnego za tę tragedię, ale także dlatego, że po wielkim postępie w dialogu katolicko-żydowskim, jakiego byliśmy świadkami za pontyfikatu Jana Pawła II, dziś po prostu potrzebny jest kolejny krok jego następcy. Papież jest jedyną osobą, która ma tak wielki wpływ na ludzi różnych wyznań. Jeżeli powiedziałby wprost: słuchajcie, jeżeli znacie kogoś, kto jest Żydem, lecz o tym nie wie, to proszę, powiedzcie mu to – jego słowa z pewnością trafiłyby do sumień wielu ludzi”. Czy papież pochyli się nad prośbą rabina?
Zresztą jaka prośba? Kolejny wywód żydowskiego duchownego wskazuje raczej na moralny szantaż jakim posługuje się on w stosunku do papieża. Przeczytajcie zresztą sami: „Gest, którego dziś oczekuję, wymagać będzie od Benedykta ogromnej siły duchowej, ale gdyby jej w sobie nie miał, to nie rezygnowałby dobrowolnie ze swojej godności. Ta decyzja pokazuje właśnie siłę charakteru Benedykta. Przez cały pontyfikat papież był przedmiotem wielu ataków, i to nie tylko wtedy, gdy coś konkretnego mówił albo robił. Po prostu Benedykt XVI nie miał dobrego PR. Dziś ma jeszcze szansę, by odejść w pełnej glorii, czyniąc gest, który zostanie zapamiętany po wsze czasy”.
Znaczy to tylko tyle i aż tyle, że jeśli papież nie spełni żądania rabina Szaloma ber Stamblera odejdzie nie w glorii chwały, lecz jako tchórz, moralny kundel, który nie zasługuje na to, by o nim dobrze pamiętać, jako ktoś, kto nie wykorzystał „swojej szansy”.
Cóż, buta posunięta do granic…
Paweł Sztąberek

3 KOMENTARZE

  1. Znaczy to również, że PR miał złe gdyż to MMYYYYY!!! tym PR kierowaliśmy i będziemy tak robić dalej. I jeszcze jest jeden punkt tego wyznaniowego holokaustu ile można będzie z Polski i z Kościoła wydrenować odszkodowań???? Pan posełoseł z Róuhchaczy Paliknota Armand zażądał od pape Benedykta XVI za pedofilię księży w Polsce 5.000.000.000 eurosów. Najlepiej jemu dać tę kasę i on będzie ją rozdzielał wypłaty z osobnikami pokroju grodzko i biedroń????

  2. Tak jak czlonek-zalozyciel B’nai B’rith Polska oraz doradca Ruchaj-Palikota, pan profesor deprawator Jan Hartman jest najlepsza osoba do kompleksowego zaopiniowania i podsumowania pontyfikatu BXVI, podobnie tez nie ma lepszej osoby od rabina Szaloma ber Sztamblera, by podpowiedziec, co papiez powinien jeszcze zrobic do dnia 28-lutego br.

  3. Ciekawe dlaczego ten poseł Armand z Róhój Paliknuta nie zalicytował od razu 100 miliardów najlepiej funtów w złocie? Co sobie żałował? A może to z jego strony taki dobry gest dobrej woli taka szlachetność dał w mordę a mógł zabić.

Comments are closed.