Czy pozostało nam już tylko kiwanie palcem w bucie?

Wcale nie znęcam się nad partią Kaczyńskiego ani nad nim samym. Zresztą jako "wybitny strateg" pewnie wie, co robi. Głupi przecież nie jest. Ale skoro już raz oddało się naszą suwerenność pod jurysdykcję "organizacji międzynarodowych" to trudno się teraz dziwić, że owe organizacje korzystają ze swoich przywilejów

3
Traktat Lizboński podpisany przez Lecha Kaczyńskiego
1 grudnia 2009 wszedł w życie "Traktat Lizboński" - wspólne dzieło panów Kaczyńskich, Sikorskiego i Tuska i im podobnych

Patrzy się na to wszystko ze smutkiem. Debata w Parlamencie Europejskim „o praworządności w Polsce”, gdzie cały świat mógł oglądać jak Polacy skaczą sobie – bez mała – do gardeł, pokazuje, że znaleźliśmy się w bardzo niebezpiecznym momencie dziejowym. Niebezpiecznym dla bytu naszej Ojczyzny.

Opozycja jest jaka jest – skundlona, szukająca oparcia u obcych, plująca na Polskę, odwołująca się do jakichś bliżej nieokreślonych „wartości europejskich”. Jeśli mają to być wartości polegające na nadawaniu przywilejów aktywistom LGBT, na sprowadzaniu do Polski imigrantów, na wdrażaniu chorych zaleceń ekologizujących wojowników o „zatrzymanie zmian klimatycznych”, na wprowadzaniu edukacji seksualnej od przedszkola aż do śmierci, na konserwowaniu postkomunizmu itp. to trzeba podziękować za takie „wartości”. I to jak najszybciej. Jeśli można to uczynić jedynie poprzez wystąpienie z unijnego kołchozu, to trzeba z niego spadać i to w podskokach.

PiS natomiast jest w tym starciu po prostu odrealniony, w przeciwieństwie do opozycji, która wie czego się trzymać. A trzymają się Traktatu Lizbońskiego. Udawanie PiS-owców, że zobowiązania traktatowe nas nie dotyczą, to jak wdepnięcie w gówno i mówienie, że to nie nasze gówno, tak jakby to miało jakieś znaczenie. Nieważne – nasze czy nie nasze… Cuchnie, jak to gówno…

Traktat Lizboński podpisany został za prezydentury śp. Lecha Kaczyńskiego, większość posłów PiS głosowała za jego przyjęciem. Gdy wcześniej wprowadzano nową konstytucję III RP, tylko nieliczni zwracali uwagę na jej art. 90, w którym to RP zrzeka się części suwerenności, oddając ją pod jurysdykcję organizacji międzynarodowych. Ci, którzy ów artykuł zaprojektowali, doskonale wiedzieli co robią. Dziś, tzw. opozycja powołuje się na ten właśnie artykuł, uzasadniając nadrzędność prawa unijnego nad krajowym. I mają – niestety – rację. PiS „rżnie głupa”, zachowując się tak jakby nie wiedział na jakim świecie żyje. Jednak to najwyżsi funkcjonariusze tej partii stręczyli nam zbawczą wizję Polski w UE i to między innymi oni doprowadzili do momentu w jakim się znaleźliśmy, że byle lewak w PE pluje na nas i próbuje nas dyscyplinować. A skundlona opozycja konsekwentnie powtarza: przecież dobrowolnie weszliśmy do UE, więc teraz szanujmy jej „wartości”…

Wcale nie znęcam się nad partią Kaczyńskiego ani nad nim samym. Zresztą jako „wybitny strateg” pewnie wie, co robi. Głupi przecież nie jest. Ale skoro już raz oddało się naszą suwerenność pod jurysdykcję „organizacji międzynarodowych” to trudno się teraz dziwić, że owe organizacje korzystają ze swoich przywilejów. Skoro Polska zdecydowała, że sama nie potrafi się rządzić, to muszą nami rządzić inni. Skąd my to znamy…

Sam jestem ciekaw, jak to zamieszanie pt. „walka o praworządność w Polsce” się zakończy. Jakiś czas temu miałem okazję słuchać wykładu pewnej pani sędzi, która powiedziała o sobie, że jest „sędzią europejskim”. Czy Jarosław Kaczyński zdecyduje się wyprowadzić Polskę z Unii i – tym samym – uczyni tę panią na powrót sędzią polskim, czy też podkuli pod siebie ogon, jak kilkakrotnie miało to już wcześniej miejsce, i ostatecznie przyzna, że suwerenni to my może i jesteśmy, ale w zakresie, który nie wykracza poza kiwanie palcem w bucie…

K

3 KOMENTARZE

  1. Ciekawy artykuł, warto jednak się zastanowić na jakim miejscu jesteśmy w Unii,oraz co będziemy mogli pokazać gdybyśmy jednak jakimś cudem znaleźli się poza granicami tejże organizacji.

    • Zadusiliby nas nawet bez wojny metodami, jakie stosują USA i ich południowoamerykańscy wasale wobec Wenezueli.
      W naszych warunkach geopolitycznych jedyną drogą ucieczki z Zachodu jest kierunek wschodni, czyli Białoruś – Rosja – Chiny. Ale weź wytłumacz cebulakowi, że trzeba wejść w sojusz z Rosją. Nieprzypadkowo jest tak konsekwentna, 30-letnia nagonka na Rosję w kontrolowanych przez kapitał zachodni polskojęzycznych mass-mediach. Chodzi o to, żeby tak zohydzić Rosję w oczach polskiej opinii publicznej, że sojusz z nią będzie niemożliwy. A wtedy jesteśmy skazani na UE/USA/Izrael.

  2. „Czy Jarosław Kaczyński zdecyduje się wyprowadzić Polskę z Unii” – Przecież Kaczyński chce to jeszcze bardziej zabetonować. Jest zadeklarowanym zwolennikiem budowy armii UE.

Comments are closed.