Polityką można się w końcu znudzić, a już na pewno od czasu do czasu dobrze jest od niej odpocząć. Zamiast słuchać na okrągło o przekrętach Bronka, Donka, Rycha, Zdzicha i innych drapichrustów, zająłem się innym przekrętem. „Wytrawny przekręt”, bo taki tytuł nosi lekki kryminał Petera Mayle’a (Wyd. Prószyński i S-ka). Powinien on zainteresować przynajmniej winiarską, niemałą – jak się domyślam – frakcję Czytelników naszego portalu 🙂

wytrawny_przekretW skrócie: amerykański milioner z Los Angeles zostaje okradziony z całej kolekcji swoich cennych win francuskich. Są wśród nich najznamienitsze Bordeaux, osiągające niebotyczne ceny. Ofiara kradzieży szacuje straty na kilka milionów. Firma ubezpieczeniowa, która obsługiwała owego milionera wynajmuje prywatnego detektywa, którego nos zaprowadza najpierw do Paryża i Bordeaux, gdzie wpada on na trop najbogatszego człowieka w tym kraju, który mógłby okazać się potencjalnym złodziejem. Podróż kończy się ostatecznie w Marsylii, gdzie milioner mieszka na stałe. Zanim zagadka zostanie rozwiązana bohaterowie przeżywają różne perypetie, by wreszcie w finale, gdy po nitce do kłębka odkrywają tajemnicę tytułowego przekrętu, sami dopuszczają się… Zresztą, nie będę zdradzał finału.

Autor powieści, Peter Mayle jest Brytyjczykiem, który od ponad 20 lat zamieszkuje we Francji, a dokładnie – w Prowansji. Z książki można wywnioskować, że do pewnego stopnia przesiąkł on francuskim stylem myślenia, przynajmniej na temat Amerykanów, a już na pewno amerykańskich biznesmenów. Milioner z Los Angeles, okradziony z win, ukazany jest jako nieokrzesany snob, który dzięki bogatej kolekcji win, chce podnieść swój prestiż w oczach innych ludzi. Właściwie „należało mu się” – zdaje się mówić autor… Natomiast francuski milioner, choć także pełen wad, ukazany jest jako postać pozytywna i do tego… jako francuski patriota, żeby nie rzec nacjonalista, który jednak budzi sympatię… A do tego prawdziwy koneser wina posiadający piwniczkę, po której można … jeździć na rowerze…

Książka na lato w sam raz! A przynajmniej dla frakcji winiarskiej Prokapa! Aha… warto jeszcze dodać, że Peter Mayle to również autor książki „Dobry rok”, którą swego czasu przeniósł na ekran Ridley Scott, kręcąc sympatyczny film o tym samym tytule, z Russellem Crowe w roli głównej. Czy ktoś zekranizuje również „Wytrawny przekręt”? Byłaby fajna opowiastka…

Paweł Sztąberek


1 KOMENTARZ

  1. No jednak kradzież jest kradzieżą i powinna zostać ukarana obojętnie z jakich pobudek została dokonana. Czy została ukarana? Film niech nakręcą i za wejście do kina należałoby okazać się butelką wina zamiast biletu albo miodu, którego trzy rodzaje wypite w sobotę do dziś czuję wyborne smaki.

Comments are closed.