„W sprawie reparacji wojennych niektórym endorfiny za bardzo uderzyły do głowy” – stwierdził Stanisław Michalkiewicz podczas spotkania w Bełchatowie w dniu 23 września 2017 roku. Była to odpowiedź na entuzjastyczną opinię Tadeusza Płużańskiego, innego uczestnika spotkania, w sprawie zgłoszenia przez środowisko PiS postulatu domagania się od Niemców odszkodowań za straty wojenne.

Według Michalkiewicza sprawa nie jest jednoznaczna, a podkreślany przez Płużańskiego pogląd, jakoby PRL nie była Polską, może się obrócić przeciwko nam. „Niemcom w to graj, zwłaszcza w kontekście ziem zachodnich” – stwierdził publicysta. Zapraszamy do wysłuchania gorącej polemiki pomiędzy Stanisławem Michalkiewiczem a Tadeuszem Płużańskim dotyczącej reparacji wojennych od Niemiec.

3 KOMENTARZE

  1. Podczas, gdy wielu z trwogą przygląda się manewrom armii rosyjskiej i zastanawia się (zresztą nie bez podstawy), czy nie uderzy ona po raz kolejny na Europę Wschodnią, Moskwa ma plany o wiele sprytniejsze (choć wcale się z nimi nie afiszuje). Po co używać własnej armii tam, gdzie całą „brudną robotę” mogą zrobić „miejscowi działacze”, zaś „ciemny lud” jeszcze będzie z tego zadowolony i będzie uważać to za własne zwycięstwo? Tym bardziej, że takie numery już się udawały w przeszłości…
    https://urbietorbi-apokalipsa.net/pl/bl/2017-09-16-nowy-bolek.html

  2. Popieram opinie/oceny pana S. Michalkiewicza w sprawie
    „odszkodowań od Niemców”.
    Jest to nic innego niż kolejny krok aktualnej władzy w kierunku rozbioru obecnego terytorium Polski przez Niemców, hazaraków i Ukraińców.
    Uważam, że tylko ponowne wcielenie obecnej Polski via
    Białoruś do Rosyjskiej Federacji może zabezpieczyć nasze granice, nasze terytorium.
    Co na tym stracimy? Wszystko to co mamy?? A co obecnie
    Polacy mają???
    Natomiast zdobędziemy czas na biologiczne odrodzenie narodu, dodatkowo terytorium „Polski” opuszczą hazaraki i folksdojcze, pozostaną „tylko” szabesgoje i banda starych kiejkutów – a tych już będziemy w stanie reedukować, choćby metodą Pol Pota…
    Ma ktoś lepszy pomysł na uchronienie Polski przed nadchodzącym rozbiorem?

  3. Wow prokapitalizm stal sie teraz propolityczny. Jednym slowem odszkodowania to tez biznes i na wolnym rynku kapitalistycznym mozna to uznac za zwykla transakcje finansowa. My zadamy, a oni nam placa za wielki biznes z lat 1939-45, oczywiscie wszystko z odesetkami jak kaze zydowski system. Pytanie tylko kto bedzie strona tej transakcji finansowej. Polska tzn. kto? Obywatele czy jakas szajka polityczno-banksterska? I kto zaplaci? Hans Wurst z ulicy, ktory dzisiaj ma 25 lat i nie wie co to bylo w 45 roku czy tez zaplaci niemiecki bankster (czytaj chazar z niemieckim nazwiskiem) wraz z pania Merkel (ktora ponoc nazywa sie jednak Kazmierczak)? Odpowiedzi na te pytania nie ma…moze wielki biznes i wielka kasa lubi cisze?

Comments are closed.