Kontynuujemy cykl artykułów Rajmunda Pollaka poświęcony historii Kresów pt.: „Polska nie może się godzić na zagładę Kresów”. Czytaj część 2.

Wracając do innych regionów, to z Hospodarstwem Mołdawskim natomiast  graniczyły: woj. podolskie z miastami: Kamieniec Podolski, Czerwonogród i Piławce oraz woj. ruskie ze Lwowem, Podhajcami, Kołomyją, Drohobyczem,  Buczaczem, Borysławiem, Krystynopolem, Stryjem, Samborem, Złoczowem, Oleskiem i Żółkiewem. Ziemia Lwowska została inkorporowana do Korony jeszcze jako Ruś Czerwona na początku XIV wieku przez króla Kazimierza Wielkiego. Województwo ruskie ze stolicą we Lwowie powstało na mocy przywileju Władysława Jagiełły w 1434roku.

Zatem historycznie rzecz ujmując, to Lwów nigdy przed 1991 rokiem nie był miastem ukraińskim! Ciekawostką jest fakt, że sejmiki generalne województwa ruskiego nie odbywały się we Lwowie, lecz w Sądowej Wiszni. Niewiele jest w Polsce i na świecie miast tak zasłużonych dla historii i kultury Rzeczpospolitej jak Lwów!

Pierwsze ślady osadnictwa plemienia lechickiego Lędzian odkryto pomiędzy Wzgórzem Zamkowym a rzeką Pełtwią i sięgają one V.wieku. Pierwsza większa osada Lędzian powstała natomiast w X. wieku na Wzgórzu Zamkowym. 17 kwietnia 1356 roku król Polski Kazimierz Wielki lokował Lwów na prawie Magdeburskim. W 1360 roku Lwów został stolicą lwowskiej diecezji Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego. W 1412 roku to polskie miasto stało się stolicą archidiecezji lwowskiej i siedzibą metropolity łacińskiego. W 1658 roku król Polski Jan Kazimierz Waza zrównał Lwów w prawach z Krakowem i Wilnem, a Sejm Rzeczypospolitej Obojga Narodów nadał miastu tytuł Semper Fidelis Poloniae. W tym samym roku papież Aleksander VII nadał Lwowowi za wierność wierze rzymskokatolickiej tytuł Semper Fidelis. Po rozbiorze Polski w 1772 roku Ziemia Lwowska dostała się pod zabór austriacki.

Cesarz Austro-Węgier uczynił Lwów stolicą autonomicznej Galicji.

Przez prawie półtora stulecia Lwów stał się  najważniejszym ośrodkiem kultury i nauki polskiej. Niestety niewiele jest prowadzonych badań historycznych na temat autonomii Galicji. Ciekawostką jest okres od 2 do 19 czerwca 1809 roku, kiedy Lwów został zdobyty przez wojska Księstwa Warszawskiego, dowodzone przez księcia Józefa Poniatowskiego i ustanowiono  tam Rząd Obojga Galicji pod prezesurą ordynata Jana Kostki Zamoyskiego. Uniwersytet Lwowski mimo trwania zaboru austriackiego uległ repolonizacji już w 1882 roku. W 1891 roku założono Muzeum Historyczne Miasta Lwowa, a w 1896 otwarto Teatr Wielki. W 1897 roku założono Lwowską Galerię Obrazów, a w 1901 roku powstało Lwowskie Towarzystwo Naukowe, a w 1908 roku otwarto Muzeum Narodowe we Lwowie im. Króla Jana III Sobieskiego.

Po 17 września 1939 roku wiele dzieł sztuki tych zasłużonych dla kultury Polski instytucji zrabowali Rosjanie i Ukraińcy.  Mordy ukraińskich nacjonalistów na Polakach miały swój początek w 1908 roku, kiedy to ukraiński student Mirosław Siczyński  dopuścił się  we Lwowie zabójstwa namiestnika Galicji Andrzeja Potockiego.

W okresie międzywojennym Lwów liczący 300.000 mieszkańców stał się po Warszawie i Krakowie trzecim największym miastem II Rzeczpospolitej! Uniwersytet Lwowski i Politechnika Lwowska stała się słynna na cały świat dzięki wspaniałym polskim naukowcom.

Według Małego Rocznika Statystycznego z 1931 roku procentowy udział narodowości w populacji Lwowa w 1930 roku był następujący: 67% Polacy, 21% Żydzi, 9% Ukraińcy, 2% Niemcy i 1% Ormianie.

W wyniku mordów dokonanych przez hitlerowców i ukraińskich nacjonalistów, wywózek na Sybir dokonanych przez Armię Czerwoną, oraz masowego wypędzania Polaków z Kresów po 1945 roku, obecnie we Lwowie mieszka zaledwie ok. 30.000 Polaków, którzy stanowią tylko ok.4% ludności tego historycznie polskiego miasta. Obecnie aż 86% to Ukraińcy, ok.9% Rosjanie, 0,4% Białorusini, zaledwie O,3% Żydów i zaledwie 0,1% Ormian

Ciekawostką natomiast może być skrywany nawet teraz fakt, że Lwów z punktu widzenia formalnego przestał być stolicą polskiego województwa lwowskiego dopiero 16 sierpnia 1945 roku, kiedy tzw. Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej złożony z komunistyczny pachołków Rosji podpisał umowę z ZSRR o oddaniu sowietom Lwowa i innych terenów Kresów

Rzeczpospolitej. Zatem Ukraińcy, stanowiący 9% ludności Lwowa w 1931 roku byli znacznie lepiej traktowani przez 67% populację Polaków, aniżeli obecnie 86% populacja Ukraińców traktuje zaledwie 4% Polaków, których nie zdołali wymordować hitlerowcy, NKWD, OUN i UPA!

c.d.n.

Rajmund Pollak

12 KOMENTARZE

  1. Wniosek jest taki, że w zaborze austriackim była największa autonomia i najlepiej rozwijała się polska kultura, nauka i sztuka, a najgorzej gospodarka. A jak było w zaborze pruskim i rosyjskim? Czy autor może coś wie na te tematy i skrobnie jakieś teksty o tym? My się tu i teraz martwimy o NASZE ZIEMIE UTRACONE – KRESY WSCHODNIE, a jest realne zagrożenie zrabowania Nam Zachodnich Ziem Odzyskanych, a następnie całkowitej utraty suwerenności państwowej.

  2. @elektryk-elekt
    Proszę się uzbroić w cierpliwość.
    Jest to cały duży cykl artykułów i będzie po trochu o wszystkich zaborcach, zdrajcach, kolaborantach i nie tylko.
    Nie da się pisać o wszystkim jednocześnie, a co do zmartwień, to o Niemcach też będzie i to sporo!
    Pozdrawiam

  3. Dziękuję i życzę sukcesów, takich wspólnych dla NAS – „Polaczków”, Pan wierzższ, a ja rozumieerzższ?!!!

  4. „Zatem historycznie rzecz ujmując, to Lwów nigdy przed 1991 rokiem nie był miastem ukraińskim!”
    To nieprawda. Ukraińska SRR istniała już od 1919 roku i Lwów był ukraiński. Ponadto zarzucam autorowi manipulację semantyczną. Bo cóż to znaczy, że Lwów nie był ukraiński? Przecież wiadomo, że Ukraina jako byt państwowy istnieje od niedawna. Czy to jest jednoznaczne ze stwierdzeniem, że Lwów jest polski? Czy dlatego, że w pewnym okresie czasu Polacy stanowili tam większość etniczną? Czy wobec tego Gdańsk jest miastem polskim, czy niemieckim? Bo przecież Niemcy w pewnym okresie historycznym nie tylko zdecydowanie dominowali ilościowo, ale i kulturowo to miasto. W takim razie być może istotnym jest pochodzenie założyciela? Wydaje się logicznym, w końcu pierwszy właściciel pozostaje nim nawet gdy mu się jego własność, wbrew jego woli odbierze.
    Lwów założony został przez księcia halickiego Daniela, przecież nie dla Polaków. I wogóle co za paranoiczne pojmowanie historii. Miasta tak zresztą jak i państwa (dziedziny) były prywatną!!! własnością, a nie żadnych tam Polaków, Haliczan czy Ukraińców, których często jeszcze albo już nie było. Rozstrzygającym jest, jaka ethnia na omawianych terenach była u siebie w domu. W czasie gdy Daniło zakładał sobie gród dla swojego syna Lwa, na terenach tych żyli Rusini. Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego komu do Rusinów bliżej – Polakom czy Ukraińcom – to niech postudiuje historię niekoniecznie z polskiej Wikipedii.

  5. @ Sceptissimus
    Proponuję dyskusję historyczną bez inwektyw, a Pani (Pan?) zaczyna mnie obrażać!
    Napisałem wyraźnie woj. ruskie, a zatem Pani (Panie) „Sceptissimus” proszę najpierw pójść na korepetycje z zakresu zrozumienia tekstów pisanych, a potem ewentualnie zastanowić się, czy słusznym jest zarzut o pomijaniu Rusinów.
    Pozdrawiam

  6. Nie wiem, w którym miejscu poczuł się Pan obrażony. Na początku przytoczyłem pańskie stwierdzenie i podkreśliłem jego nieprawdziwość: „Zatem historycznie rzecz ujmując, to Lwów nigdy przed 1991 rokiem nie był miastem ukraińskim!” – miałem rację czy nie ?
    Nigdzie też nie napisałem, że pominął Pan Rusinów. Zadałem natomiast retoryczne pytanie: Komu jest do Rusinów bliżej – Polakom czy Ukraińcom?
    Proponuję również dyskusję bez inwektyw. Ja ich nie użyłem. Ba, nawet rozumię znaczenie tego słowa.
    Zamiast odnieść się do moich tez – obrusza się Pan bo oto ktoś ważył się krytycznie odnieść do Pańskiego artykułu.
    Dziękuję za radę dotyczącą korepetycji. Nie wątpię, że analiza Pańskich tekstów będzie dla mnie znakomitym ćwiczeniem.

  7. @Sceptissimus
    W takim razie podajmy sobie ręce na zgodę, bo zgoda buduje.
    Odpowiadając natomiast na Pana pytanie uważam, że w tamtych czasach Rusinom było znacznie bliżej do Polaków!
    To Rzeczpospolita chroniła wszystkie społeczności Kresów przed najazdami: Mongołów, Tatarów, Turków, Szwedów, Moskali itp. agresorów.
    Po zwycięstwie pod Kłuszynem hetman Stanisław Żółkiewski wkroczył do Moskwy i w sierpniu 1610roku podpisał z bojarami rosyjskimi układ, na mocy którego syn Króla Polski ZygmuntaIII Wazy, królewicz Władysław został ogłoszony carem Rosji!
    Niestety debilna polityka ówczesnych elit I.Rzeczpospolitej spowodowała, że zaprzepaszczono tę szansę przyłączenia Rosji do Polski i królewicz Władysław nie przybył do Moskwy, aby przyjąć nową koronę!
    Pozdrawiam

  8. Ja tam się na szanownego Pana nie obrażam. Wogóle uważam, że dyskusja nieszczera przestaje być dyskusją i służyć może zabijaniu czasu lub propagandzie. Tam gdzie w dyskursie jest jednomyślność, tam zakrada się często bezmyślność. Tak więc przy całym szacunku dla moich interlokutorów, nie zamierzam ze względu na kurtuazję przytakiwać im w sprawach, w których mam inny pogląd.
    Co do ostatniego tematu – Stawiając pytanie: Komu jest do Rusinów bliżej – Polakom czy Ukraińcom? miałem na myśli historycznych Rusinów, którzy przecież na przestrzeni dziejów asymilowali się z otaczającymi ich ludami (tak jak poprzednio zasymilowali się duńscy Wikingowie ze wschodnimi Słowianami) i współczesnych Ukraińców oraz Polaków. Ośmielam się twierdzić, że w tradycji i kulturze polskiej w odróżnieniu od tej ukraińskiej – brak jest jakichkolwiek odniesień do Rusi i jej historii.
    Niestety często bywa tak, że mylone są pojęcia Rusi i Rosji.

  9. @Sceptissimus
    Zgodzę się z tym, że mylone są pojęcia Rusinów i Rosjan, ale…nie można stawiać znaku równości pomiędzy Rusinami i Ukraińcami, gdyż Rusini obejmują znacznie szerszą gamę narodów.
    Pozdrawiam

  10. Może i jest tak jak i mówicie. Najlepsze jednak jest to, że za granicą o państwach w/w ludzie mają jakiekolwiek pojęcie. a Nasza POLSZA dalej jest niezauważana. Moim zdaniem powinniśmy się raczej zająć poprawianiem swojej rangi wśród innych państw, nie zastanawianiem się kto kim jest albo skąd się czyjś naród wywodzi. Tyle odemnie. pozdrawiam

  11. @ Anna P.
    Pani Aniu, przede wszystkim szanujmy samych siebie, czyli Polskę i Polaków!
    Jeżeli sami siebie nie będziemy szanować, to któż nas uszanuje?
    Dlatego tak ważne są nasze korzenie!
    Nie wolno zabijać Kresów Wschodnich Rzeczpospolitej!
    Naród, który zapomina o swojej historii i skąd się wywodzi nie ma przyszłości i grozi mu agonia!
    Pozdrawiam

Comments are closed.