Francja została ukarana przez sojuszników Putina za odmowę dostarczenia Rosji dwóch lotniskowców. Turcja natomiast jako największe w NATO  imperium islamskie popiera „świętą wojnę” przeciw wszystkim, którzy wierzą w zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Warto się zastanowić od czego zaczęła się eskalacja tej nowej wojny światowej.

Zaczęło się od mordowania Kurdów przez Turków, a potem nastąpiła aneksja Krymu i doszło do otwartej wojny Rosji z Ukrainą. Gdy świat zainteresował się losem Kurdów, a na Rosję nałożono sankcję, to nowi agresywni sojusznicy postanowili odwrócić uwagę opinii publicznej zarówno od Moskwy jak i od Ankary poprzez ciche wsparcie radykalnych islamistów, aby pokazać światu, że istnieje znacznie większa groźba dla zachowania pokoju, aniżeli tureccy umiarkowani islamiści, czy rosyjski dyktator Władimir Putin. Sprowokowano wojnę w Syrii, na której najbardziej propagandowo skorzystała Moskwa i Istambuł. Turcy pod pozorem „gościnności” dla uchodźców, utworzyli gigantyczne obozowiska radykalnych muzułmanów pomieszanych dla niepoznaki z zupełnie bezbronnymi uciekinierami.

Turcja wcale nie atakuje skupisk terrorystów w Syrii, lecz bombarduje znajdujące się tam miasta i wioski Kurdów. Rosja tylko krzyczy, że zwalcza fundamentalistów islamskich, a w rzeczywistości zrzuca bomby na opozycjonistów rządzącego tam zbrodniarza.

18.11.2015r wywiad francuski w poufnej depeszy z Istambułu poinformował Prezydenta Hollanda, że islamiści tureccy popierają finansowo fundamentalistów, a niektórzy Turcy już zasymilowani w Belgii i we Francji udzielają tym bandytom gościny w swoich mieszkaniach w RFN, w Belgii w Holandii, Luksemburgu, we Włoszech i we Francji! Jeden z generałów francuskich powiedział dzisiaj wprost do kamery FRANCE 24, że za zamachami w Paryżu stoją pieniądze z Kataru, Arabii Saudyjskiej i…Turcji, które finansują fundamentalistów islamskich. Po tych rewelacjach Prezydent Francji Hollande zażądał zmiany konstytucji w kierunku umożliwienia wydalania z Francji nie tylko terrorystów, ale również każdego   zwolennika podkładania bomb, każdego kto straszy atakami na ludność cywilną i każdego kto udziela jakiejkolwiek pomocy terrorystom bez względu na to czy są obywatelami Francji czy nie. Stan wyjątkowy będzie przedłużony, a do konstytucji mają być wpisane nowe uprawnienia policji w walce z terroryzmem.

Przy kanonadzie strzałów i wybuchów w Paryżu trwa wojna cybernetyczno-psychologiczna. Turcja szantażuje Europę, że jak nie dostanie kilkudziesięciu dodatkowych miliardów Euro, to wyśle ze swoich obozów muzułmańskich następną falę tzw. uchodźców, a Putin żąda od Francji dwóch lotniskowców pod pretekstem, że chce mieć większe możliwości dla bombowców rosyjskich, które mają rzekomo być użyte nad Syrią. Durni dziennikarze mediów prorządowych w całej Unii Europejskiej lamentują o konieczności pomocy finansowej dla Turcji i zniesienia sankcji wobec Moskwy.

Tureckie państwo islamskie nauczyło się od nowego, moskiewskiego sojusznika działania na zasadzie wysyłania do boju nieumundurowanych lub zamaskowanych w nierozpoznawalne mundury dywersantów, którzy udają w razie potrzeby imigrantów lub sojuszników NATO. Rosja chce być ponownie potęgą światową, a Turcja już ma najpotężniejszą armię muzułmanów w Europie.

I tylko Węgry, Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Czechy, Słowacja i Serbia bronią cywilizacji łacińskiej w UE, bo w Niemczech już jest więcej otwartych meczetów niż kościołów katolickich, w Belgii znajduje się centrum dowodzenia muzułmańskich akcji terrorystycznych na całą Europę, we Włoszech mafia  robi szemrane interesy z terrorystami islamskimi, wmieszanymi w imigrantów, Grecja została zalana falą uchodźców, których woli nie drażnić odsyłaniem do krajów pochodzenia, Holandia jest zwolennikiem eutanazji czyli mordowania staruszków i przewlekle chorych , a zatem też specyficznego terroryzmu, a Francja dopiero podnosi się z kolan, jednak jest tak głęboko zainfekowana  fundamentalistami islamskimi, że trwa tam już regularna wojna

Mamy to szczęście, że Częstochowy broni Czarna Madonna, a Wilna Matka Boska Ostrobramska!

Rajmund Pollak

3 KOMENTARZE

  1. Panie Rajmundzie
    Zapomniał Pan wspomnieć w swoim artykule o burdelu jaki na Bliskim Wschodzie narobił Wielki Brat zza oceanu. To, co dziś się tak dzieje i co odbija się rykoszetem na Europie, to zasługa wielkich „obrońców praw człowieka” i „demokratów” z USA. Jeśli ktoś mówi dziś o Bushu „kretyn” to coraz bardziej przychylam się do tej opinii.
    Pan jest – jak widzę – bardzo rozdarty. Z jednej strony nie cierpi Pa Putina (agresora na Ukrainę), z drugiej nie cierpi Pan banderowców z tejże Ukrainy. A temat Ukrainy znów spieprzyli Jankesi. Narobili bydła, a my musimy się teraz martwić jak sobie z tym bydłem poradzić.
    Ale cóż, mleko się już rozlało i teraz trzeba raczej kombinować, co tu zrobić, by wyjść z tej sytuacji jak najmniej poranionym. Polska jest w trudnym położeniu, bo Rosja nie pała do nas sympatią, Amerykanie natomiast traktują nas jak psa łańcuchowego, którym w każdej chwili można się posłużyć, by trochę poszczekał. Oczywiście przeciwko Rosji. A Niemcy? – pewnie wcześniej czy później upomną się o nasze Ziemie Zachodnie.
    Co zatem robić? Nadal bezmyślnie szczekać jak nam każą, czy może wreszcie zacząć robić prawdziwą politykę. A jeśli tak to jak ją robić i wedle jakiego scenariusza? A może skoro chcą nas wykurzyć z Schengen to może zaproponować innym krajom naszego regionu stworzenie własnego Schengen? I tak dalej, i tak dalej…
    A poza tym, gdzie Pan widzi na Zachodzie chrześcijaństwo. Myślę, że lewacka Francja obraziłaby się, gdyby Pan nazwał ja dziś chrześcijańską… Zachód już dawno utracił wiarę w Boga. Wierzy w prawa człowieka i sodomię

  2. Wszystko się zgadza, oprócz… Oprócz tego, że Rosja i Persja popiera i broni w Syrii, prawowitego, wybranego w wyborach prezydenta Asada, a Turcja tegoż Asada, wspólnie z USraelem, Francą i jeszcze z kimś tam (??? – domyślcie się z kim?) próbują obalić przyczyniając się do rozpierduchy na Bliskim Wschodzie. Po co obalano dyktatorów, którzy znali mentalność ludów mahometańskich, zawiłości bliskowschodnie i grę sprzecznych interesów, z Tunezji, Libii, Egiptu, Iraku, a którzy dzięki tym znajomościom potrafili za pysk trzymać muzułmanów i w miarę dawali wolność, wyznania różnym odłamom chrześcijan wschodnich? Czyżby moce antychrześcijańskie były spuszczone z łańcucha? A Chiny stoją i czekają, przyczajone na rozwój sytuacji. Jak wygra najsilniejszy, to okaże się, że będzie wyczerpany i najsłabszy w porównaniu do Chin, które wówczas go pokonają. Taka dalekowschodnia strategia pokonywania przeciwnika cudzymi paluszkami, aby potem te paluszki odrąbać.

Comments are closed.