Segregacja sanitarna
Foto. www.prokapitalizm.pl

Podobno segregacja ludzi jest niepożądana, a śmieci owszem. A jak to wygląda w praktyce?

Dawniej segregacja kandydatów na ważne stanowiska polegała na tym, że przynajmniej ci najgłupsi bywali wykluczani. Obecna dyskryminacja polega na wykluczeniu z podejmowania wszelkich decyzji, tych najmądrzejszych, żeby nie bruździli. A to tylko początek. Siły postępu nie powiedziały jeszcze wszystkiego.

Do roku 2030 ma nastąpić nowy światowy ład, w którym będą tylko trzy kasty: właścicieli, nadzorców i kredytobiorców. Właścicielami będzie garstka światowych oligarchów, nadzorcami zostaną urzędnicy najwyższych szczebli inwigilacji wszelakiej. Pozostałe około 95% populacji to będą niewolnicy zwani dla niepoznaki kredytobiorcami.

Własność prywatna w tej najniższej warstwie będzie podlegała bezwzględnej konfiskacie, gdyby komuś udało się coś jednak uciułać. Dobra wszelakie zostaną tak skalkulowane, żeby kredytobiorcę stać było tylko na wynajem, a nie na kupno czegokolwiek. Pieniądz elektroniczny pozwoli na kupowanie tylko tego, co rekomendują korporacje. Jeśli uznają, że mamy żywić się spreparowanymi robalami, to tradycyjna hodowla zwierząt nie będzie miała sensu, bo za prawdziwe mięso nie da się zapłacić kartą, a gotówki nie będzie. Komunistyczne Chiny już wyznaczyły kierunek. Wszyscy będziemy bezwzględnie karani drakońskimi grzywnami za naruszenie jakichkolwiek przepisów i nagradzani dyplomami za posłuszeństwo.

Tyle odnośnie do segregacji ludzi, bo segregacja śmieci, to już od dawna wielka ściema.

Małgorzata Todd

Autorka prowadzi swojego bloga Internetowy Kabaret…