Targi Książki Historycznej
Grzegorz Braun interweniuje w sprawie wyrzuconego z Targów Książki Historycznej Wydawnictwa PROHIBITA za to, że jego właściciel odmówił założenia maski.

Odbywające się w Arkadach Kubickiego Zamku Królewskiego w Warszawie Tragi Książki Historycznej pewnie same przejdą do historii. Jednak nie dlatego, że zachwyciły swoją wyjątkowością, ale że okazały się poligonem doświadczalnym dla apartheidu „Nowej Normalności”. Organizatorem targów jest istniejąca od 2004 roku Fundacja Historia i Kultura, a głównym sponsorem państwowa firma PGNiG.

Wydawnictwo PROHIBITA zapamięta je w sposób szczególny, bo po raz pierwszy w historii swojego istnienia, zostało z targów wyrzucone. Metody segregacji uczestników, wyjęte żywcem z czasów III Rzeszy i okupacji niemieckiej, już na początku targów zapachniały Nowym Porządkiem Świata, czy – mówiąc językiem premiera Morawieckiego – „Nową Normalnością”. Kolorowe opaski na ręce – w zależności od tego czy „wyszczepiony czy „niewyszczepiony”, sanitarystyczne ankiety łamiące wszelkie standardy ochrony tzw. danych wrażliwych… No i oczywiście obowiązek zakładania kagańców na twarze…

I to właśnie – jak mówi naszemu portalowi właściciel Wydawnictwa Prohibita i księgarni Multibook, Paweł Toboła-Pertkiewicz – stało się powodem interwencji organizatorów targów oraz ochrony, która starała się nakłonić go do założenia maski. Gdy Toboła-Pertkiewicz odmówił poproszono go o opuszczenie targów.

„Pierwszego dnia na targach było w miarę normalnie, ochrona upominała jedynie by zakładać maski, nie szły za tym jednak żadne groźby” – mówi PROKAPOWI właściciel Wydawnictwa Prohibita. Jest on przekonany, że zaostrzenie sytuacji było wynikiem donosu ze strony jednego z konkurencyjnych wydawnictw. „Panowie organizatorzy i ochroniarze byli uprzejmi. Można by powiedzieć, że wykonywali swoją misję >>w białych rękawiczkach<<. Powoływali się na regulamin, który nagle okazał się ważniejszy od konstytucji. Obecny na targach poseł Grzegorz Braun podjął interwencję w mojej sprawie jednak mimo to stoisko PROHIBITY zostało zamknięte, a książki skonfiskowane” – opowiada Toboła-Pertkiewicz. Okazuje się, że mimo iż na targach obecne były także inne wydawnictwa kojarzone z prawicą, był on jedyną osobą, która odważyła się ponieść konsekwencje swojej postawy. „Jak widać na imprezie sponsorowanej przez państwowy PGNiG musi panować porządek i musi to być impreza wzorcowa” – wyjaśnia z przekąsem Toboła-Pertkiewicz. Jak przyznaje, książki udało się odzyskać dopiero dziś.

Właściciel wydawnictwa PROHIBITA nie kończy jednak targów książki historycznej. Ciąg dalszy ma nastąpić w najbliższą sobotę (27 XI 2021r.) w siedzibie księgarni Multibook przy ul. Dymińskiej 4 (Warszawa-Żoliborz). Każdy, kto ją jutro odwiedzi będzie miał okazję spotkać się z autorami: Jakubem Wozinskim, Krzysztofem Karoniem i Sławomirem Danilczukiem. „W księgarni przy Dymińskiej na pewno nie będzie hucpy z opaskami, z sanitarystycznymi ankietami czy maskami. Zapraszam wszystkich” – zachęca Toboła-Pertkiewicz.

PS

1 KOMENTARZ

Comments are closed.