Nieoczekiwany sukces w walce z globalnym ociepleniem, którego to sukcesu skutki możemy oglądać na ulicach, najwyraźniej przerósł swoimi rozmiarami możliwości włodarzy. Dzięki temu całe społeczeństwo może się poczuć jak bohaterowie programu „Gwiazdy tańczą na lodzie”, wprawiając swe kończyny dolne w wymyślnej ekwilibrystyce na nieodśnieżonych chodnikach. Nie zapomniano również o kierowcach, dzięki czemu sport ekstremalny, jakim jest uprawiany powszechnie na polskich „drogach” survival, stał się jeszcze bardziej ekstremalny, tym bardziej, że najwyraźniej policyjne apele pozostania w domach oraz niekorzystania z samochodów do serca wzięli sobie pracownicy służb oczyszczania. Inna sprawa, że i tak na ogół stosują one taktykę „po co odśnieżać, skoro jeszcze pada?”, co pewnie jest wynikiem płacenia za podpisaną umowę a nie za wykonaną pracę. Wielka szkoda, że owej taktyki nie uwzględniono w systemie podatkowym.

Odśnieżanie odśnieżaniem, ale warto wspomnieć tutaj o tonach bezmyślnie sypanej na ulice soli. Nikogo nie obchodzi fakt, że dzięki niej buty rozlatują się po sezonie, samochody szybciej korodują itd. Podobnie jak fakt, że niezgarniana sól rani psie łapy, a kiedyś spłynie do rzek i wód gruntowych. Aż się prosi o pytanie gdzie są tzw. ekolodzy? Zapadli w sen zimowy, czy jak?

Sporo ludzi zastanawia się, czy ze śnieżno – solonej sytuacji nie ma jakiegoś wyjścia. Niektórzy nawet podsuwają logiczny wniosek, żeby zamiast wypłacać demoralizujące zasiłki dla bezrobotnych, dać im szufle i zapłacić za odśnieżanie ulic. Rozwiązanie takie, acz ze wszech miar logiczne, wydaje się być zbyt prostackie i mało finezyjne dla urzędników państwowych, mentalnie tkwiących w PRL – u. Warto przypomnieć, że wedle ówczesnej anegdoty gdy na polu zgniły buraki, to zbierało się plenum. Na podstawie tej samej logiki dzisiaj miast wziąć się do roboty, powoływane są „sztaby kryzysowe”, w których urzędnicy mogą się wykazać, podobnie jak w różnych komisjach śledczych. Aż strach pomyśleć co się będzie działo, gdy w końcu powołany zostanie takowy sztab w którym zasiądą osobistości pokroju Jarosława Urbaniaka (PO), dla którego głównym celem prac komisji hazardowej jest ustalenie wykształcenia Beaty Kempy (PiS). Zresztą – może to i lepiej? Jeśli np. zająłby się osobistym ustalaniem istoty hazardu wcześniej czy później trafiłby na rosyjską ruletkę. A kto zaręczy, że nie użyje celu sprawdzenia pistoletu miast rewolweru?

Michał Nawrocki

foto: PSz

3 KOMENTARZE

  1. Miało być globalne ocieplenie a wyszła epoka lodowcowa, teraz pewnie (kochana) UE opodatkuje nas na dodatkowe ogrzewanie – jednym słowem globalne ohujenie

  2. Hehe, nic nie dzieje się bez przyczyny.
    Atak zimy dedykuję naszemu Panu i Władcy Alowi Goreowi i jego bojówkarzom.
    Już dawno tak nie chichotałem pod nosem ślizgając się po chodnikach. Ostatni raz taka zima w Irlandii była w latach 60-tych. Już tydzień wody nie mam bo w okolicy rury wodociągowe zamarzły.
    hihihi……. hahahaha……. buuuuhahaha…..

  3. W Berlinie -20, a na mieście są bilboardy z napisem „chroń klimatu – umowa z miastem” hahahahaha, rzucam w te bilboardy śnieżkami hahaaa!

Comments are closed.