Rozbójnicy socjalni z Unii Europejskiej, którzy wszystko chcą dotować i na wszystkim mieć nadzór biurokratyczny wymyślili jakiś czas temu żeby zakazać zjadania swoim niewolnikom europejskim, w ramach demokracji i praw człowieka, wędlin wędzonych dymem.


Dym jak wiadomo jest szkodliwy tak bardzo, że trzeba go zakazać przy wędzeniu, a najlepiej dymu nie powinno być nigdzie. Dym należy zlikwidować- nie powinno być dymu w ogóle, nawet gdy pali się ogień. Wszystkie kominy, które dymią powinny być polikwidowane. Najlepsze są kominy, które nie dymią. To przecież jasne..

Od pierwszego dnia kolejnego roku socjalizmu – 2017 – ma obowiązywać zakaz sprzedaży wędlin wędzonych dymem, na razie dym jeszcze nie będzie zlikwidowany, niech dymi. Tylko sprzedaż wędlin wędzonych dymem. Jeszcze drobne firmy z tej branży walczą, żeby nie zostać zlikwidowanymi, bo to jednak dla nich są wysokie koszty, żeby się dostosować do toksycznego dymu dymiącego z Brukseli. Nie wszystkim się uda, wiele zostanie zlikwidowanych. Jak to mówiła pani minister jakaś tam, szkoda nawet wymieniać nazwiska, jak kogoś nie stać na koszty to niech nie oszukuje pracowników i państwa. Lepiej niech zamknie!

No więc będą zamykać, ale może uda się wywalczyć ze dwa lata produkcji smołowanych wędlin, bo w dymie jest trujący benzopiren, który wywołuje raka, ma działanie rakotwórcze. Tak twierdzą fachowcy kręcący się wokół pieniędzy unijnych. A wiecie Państwo jak to jest… Jak ktoś płaci to na pewno wymaga odpowiednich wniosków, żeby teoria pasowała do praktyki, tak jak proponował Lenin. Bo jak teoria nie pasuje do praktyki, tym gorzej dla praktyki, nie dla teorii. No i wyszło, że dym bardzo szkodzi wędlinom, a szczególnie ludziom,  którzy takie wędliny jedzą. Na zdrowie!

Na razie jedli i wszyscy się pochorowali na raka, choć – moim zdaniem – rak powstanie w wyniku niszczenia zdrowych komórek ludzkich przez ciężkie metale zawarte w chemii, którą zjadamy w tzw. wędlinach: 30 % mięsa i 70% tzw. chemii spożywczej. Bo jest chemia trująca i chemia spożywcza, nie trująca – tak utrzymuje propaganda na usługach wielkich oszustów światowych. Do tego dochodzi przemysł farmaceutyczny, trujący jak jasna cholera, ale dziwnym trafem tolerowany i faworyzowany. Trzeba będzie zmienić technologię wędzenia..

No i będzie nowa technologia, będzie mięso zanurzane w jakimś ekstrakcie zapachowym, żeby ten ekstrakt dawał taki sam zapach jak wędzone w dymie mięso. Chodzi o to, żeby oszukać klienta, że ma taki sam zapach, ale skonstruowany chemicznie, a nie naturalnie, z drzewa. Bo jak opiekaliśmy ostatnio kiełbaski nad ogniskiem w Otwocku dla własnych potrzeb, tośmy się potruli strasznie i wszyscy rozchorujemy się na raka. Ale jak będziemy mieli kiełbaski już chemicznie przygotowane do zarażenia się rakiem, to będzie wszystko w porządku.

Ktoś tu nas strasznie robi w raka i opala prpagandą, bo właśnie od tych ekstraktów będzie jeszcze więcej chorych na nowotwory, bo chemia zabija. No i wtedy powstanie jeszcze więcej instytutów onkologicznych, i tam będą leczyć chemią, żeby nie zwalczyć raka, ale żeby leczyć. Przemysł farmaceutyczny zarabia krocie. I wszystko jest w porządku. Trzeba pozabijać wszystko co naturalne, a wprowadzić chemię.

I dlatego trzeba zlikwidować produkcję wędlin opalanych dymem..

Waldemar Jan Rajca

Autor prowadzi swojego bloga Orwell 2006.

Foto.: chefpaul.ne

1 KOMENTARZ

  1. Pamiętam jak w pierwszej połowie lat 90 ubiegłego wieku pewien mistrz masarstwa i właściciel rzeźni i masarni, średniej wielkości, z ówczesnego miasta wojewódzkiego, obecnie powiatowego opowiadał jak przyjechał do niego z Austrii fachowiec mięsny, jako delegat UE do szkolenia i wdrażania, wówczas jeszcze planowanych 'wejść’ do UE. Popatrzył, spróbował, kręcił głową, lecz nie z dezaprobaty, lecz z zachwytu i powiedział niczego nie zmieniajcie i wyjechał samochodem, z bagażnikiem wypełnionym ponad pojemność polskimi wyrobami. Lecz Austriak, jak to Niemiec, jest rozkaz to należy go wykonać, nawet jak jest głupi i wbrew zdrowemu rozsądkowi. Tak myślą i działają nie tylko Niemcy, lecz wszyscy BIALI ZACHODNI EUROPEJCZYCY. A nasz, ponoć wspaniały rząd od 'dobrej zmiany’, to co robi, a właściwie czego NIE ROBI? Marnie widzę naszą przyszłość, chyba nie jesteśmy warci istnienia jako wolni i niepodlegli, we własnym państwie, skora tak wybieraliśmy i wybieram nami rządzącymi. Czy SLD/PSL, czy UD/KLD/UW/PO, czy PC/PiS czy inni co mieli stołki i trony poselskie, ministerialne, prezydenckie, senatorskie i premierowski, to …..szkoda pisać i mówić. Pędzą nas na zatracenie. I znowu będzie rozpacz i płacz, krew, pot i łzy. Zresztą dotyczy taki stan polityki nie tylko Polski, to większość krajów tak ma.

Comments are closed.