Podczas obchodów święta Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny na Jasnej Górze homilię wygłosił abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński. Była ona na tyle dobitna, poruszająca, i tak odbiegająca od zwykłego poziomu wynurzeń polskich pasterzy, że jeszcze tego samego dnia stała się przedmiotem długich analiz zarówno w Radiu Maryja, jak i w TVN24, gdzie minister Pitera określiła zresztą słowa Ekscelencji jako „bełkot”. Cóż takiego powiedział? Przypomniał, że to Naród jest suwerenem i wszystkie instytucje państwowe istnieją dla Narodu – nie odwrotnie ani obok niego, a taka dwutorowość życia („władza” swoje, ludzie swoje) przecież wyraźnie istnieje. Apelował o pełną prawdę w wyjaśnianiu przyczyn katastrofy smoleńskiej. Szczególnie mocno zabrzmiały słowa, że żadne państwo nie może być „klientem” innego. Przyznał, że dołącza do modlitwy różańcowej za Polskę (wzorem węgierskim), którą to inicjatywę bardzo pochwalił. Dla wolnorynkowców zaś szczególnie ciekawe mogą być słowa: jednocześnie patrzymy, jak tzw. prywatni przedsiębiorcy i rzemieślnicy wołają o zwykłe poczucie bezpieczeństwa prawnego, o zwykłą gospodarczą wolność, nie ograniczaną niekoniecznymi koncesjami i zezwoleniami. To w nich coraz większa nadzieja na jakąś normalność gospodarczą, o ile im się na to pozwoli, o ile to oni staną się ważni w państwie.
Słowem, wreszcie głos wpisujący się w „styl” nadany temu miejscu przez prymasa Wyszyńskiego, styl, od którego chyba odwykliśmy.
Cóż dodać: może warto byłoby, żeby po Sandomierzu i Szczecinie Jego Ekscelencja osiadł w Gnieźnie?
Piotr Toboła
Foto: http://ns1.kuria.pl/index.php


7 KOMENTARZE

  1. Miło usłyszeć, że niedawna wypowiedź watykańskiego ekonomisty zostawiła także oddźwięk na naszym własnym podwórku. Oby trend był trwały. Kościół zaczyna chyba dostrzegać niebezpieczny przechył w stronę socjalizmu.

  2. Bardzo proszę, patrzmy na fakty takimi jakie one są a nie tak jak chcielibyśmy je widzieć, nie róbmy wycinanek historycznych ani faktograficznych. Biskup powiedział tak: „„Widzimy zmagania robotników w kolejnych zakładach pracy na polskiej ziemi, ze zdumieniem często patrzymy jak po wielekroć w spółkach skarbu państwa sami pracownicy, nie zaś – jak zwyczajnie być powinno – zarządzający zakładem w imieniu państwa, próbują szukać kolejnych pomysłów na ratowanie warsztatu pracy. A jednocześnie patrzymy, jak tzw. prywatni przedsiębiorcy i rzemieślnicy wołają o zwykłe poczucie bezpieczeństwa prawnego, o zwykłą gospodarczą wolność, nie ograniczaną niekoniecznymi koncesjami i zezwoleniami. To w nich coraz większa nadzieja na jakąś normalność gospodarczą, o ile im się na to pozwoli, o ile to oni staną się ważni w państwie.
    „Pamiętajcie jednak wszyscy, którzy w swojej firmie zatrudniacie innych, by się nie bać po chrześcijańsku, uczciwie dbać o swoich pracowników. By nie wykorzystywać bezwzględnie czasu kryzysu i bezrobocia do zaniżania płacy – chociaż w całym świecie szuka się tzw. tańszej siły roboczej, to znaczy ludzi, którzy z biedy zgodzą się na tę samą pracę, ale za niższą zapłatę. To wcale nie znaczy, że to jest uczciwe.”
    Tu nie ma żadnej głębszej myśli społeczno-ekonomicznej, co najwyżej taki misz-masz, który księża często stosują przy tego typu problemach – dla każdego coś miłego, trochę socjalizmu, trochę kapitalizmu. Proszę zauważyć, że abp. użył zwrotu „tzw. prywatni przedsiębiorcy” jakby nie mógł po prostu powiedzieć bez tego „tzw.”. no i ci wspaniali pracownicy spółek SP plus wątpliwe moralnie nauczanie wskazujące, że zatrudnienie ubogiego godzącego się na niższą zapłatę jest nieuczciwe.

  3. Panie Krzysztofie,
    ale to i tak jest spory postęp. Bo do tej pory w ogóle nie mówiło się o prywatnych przedsiębiorcach, choćby i tzw. Dobrze, że wreszcie jakiś hierarcha dostrzegł, że jest jakiś problem i to niemały. Myślę, że sporą rolę w tym, że taki fragment homilii w ogóle miał miejsce, odegrał pan Roman Kluska, który kilka tygodni temu mówił o tych problemach na łamach Naszego Dziennika…
    http://www.prokapitalizm.pl/roman-kluska-demokracja-totalitarna.html
    Edukujmy księży dalej.
    Dodam jeszcze, że polscy hierarchowie w miarę regularnie otrzymują materiały Fundacji PAFERE, ostatnio np. ulotka „Nie kradnij”, opisująca jak zgubne są dla gospodarki skutki łamania Siódmego Przykazania. Biskup Dzięga również dostał taką ulotkę. Może wreszcie to ziarno zacznie przynosić owoce. Choć zdaję sobie sprawę, że idzie to bardzo opornie…

  4. Zawsze jestem za tym by edukować nawet gdyby się wydawało, że jest to syzyfowa praca. Zwracam tylko uwagę na nieco inny problem, nie zachwycajmy się od razu gdy jakiś ksiądz, biskup czy inna świecka i znana publicznie postać np. aktor, sportowiec etc. powie coś co chcielibyśmy interpretować jako owoc naszej działalności. Czekajmy,weryfikujmy i cały czas ich podszczypujmy aby się zabrali do myślenia i roboty, bo łaski nie robią, że powiedzą prawdę.
    Pozdrawiam,

  5. ale takie są fakty człowiek przyciśnięty biedą za mniej zrobi w zwiększonym czasie więcej czy przymus socjalny czy przymus materialny czy jakikolwiek zawsze jest przymusem i tyle.

  6. masd czyżbyś sugerował brak możliwości wyboru – albo tyrać bez wytchnienia albo umrzeć z głodu?

Comments are closed.