Sprawa nie jest zbyt skomplikowana i dla coraz większej liczby Polaków dobrze znana. Polityka państwa idzie wszak w tym kierunku, by jak najwięcej ludzi wprzęgnąć w system tzw. państwowej dobroczynności.

I nie ma tu znaczenia, kto rządzi. Czy jest to PO, PSL, PiS, SLD czy jeszcze coś innego. Stan dzisiejszy jest poniekąd dopełnieniem tego, co zapoczątkował jeszcze w początkach „transformacji ustrojowej” słynny minister pracy z termosem, Jacek Kuroń, wprowadzając zasiłki dla bezrobotnych, a co w mniejszym lub większym stopniu kontynuowali kolejni ministrowie pracy i spraw socjalnych. Co warto jednak zaznaczyć, a co uznać można za pewien paradoks, największe rozdawnictwo miało miejsce nie za rządów lewicy w postaci SLD, lecz w czasach rządów tzw. antykomunistów, których umownie nazwijmy prawicą, tj. AWS, pierwszy PiS-Liga Polskich Rodzin-Samoobrona, PO-PSL, no i drugi PiS.

Po tym wprowadzeniu, nie wikłając się już w szczegóły, kto jakie zasługi ponosi w dziele rozbudowy państwa opiekuńczego III RP, wróćmy do tytułowego pytania i zobaczmy, na co mógłby liczyć Jezus, a pisząc dokładniej – jego rodzice, gdyby narodził się w dzisiejszej Polsce?

Zakładając, że Józef, który był rzemieślnikiem wykonującym zawód cieśli, nie biedował z rodziną, ale też i nie zarabiał kroci, które wykluczałyby go z grona potencjalnych zasiłkobiorców, oraz że Maryja odbywała w czasie ciąży regularne wizyty u ginekologa, już na „dzień dobry” otrzymałby tzw. becikowe czyli jednorazowy zasiłek w wysokości 1000 zł. Gdyby jednak spełniał kryterium dochodowe kwalifikujące do pomocy społecznej, mógłby liczyć na kolejny tysiąc. Rodzina Jezusa mogłaby oczywiście wystąpić o zasiłek rodzinny, który dziś, dla nowonarodzonego dziecka wynosi 95 zł (do 5-go roku życia). Oczywiście zainteresowani mogliby wystąpić z wnioskiem o tzw. świadczenie rodzicielskie (tzw. kosiniakowe), które wynosi 1000 zł miesięcznie przez pierwszy rok życia dziecka. Zakładając, że Jezus urodził się 24 grudnia, w grudniu otrzymałby tylko za 7 dni, jednak już od stycznia – pełna kwota. No i oczywiście słynne 500+ czyli, mówiąc fachowo – „świadczenie wychowawcze – pomoc państwa w wychowywaniu dzieci „Rodzina 500 plus”.

Niech każdy zsumuje sobie powyższe kwoty i sam oceni szczodrość państwa polskiego. Warto dodać, że przedstawione warianty nie muszą być ostateczne, gdyż w przypadku spełniania kryterium dochodowego kwalifikującego do zasiłków z pomocy społecznej rodzina Jezusa ubiegać by się mogła o dalsze świadczenia takie jak np. zasiłki okresowe czy celowe. A kwalifikować by się mogli, bo kto wie czy Józef, który po otrzymaniu zasiłków, tych na „dzień dobry”, nie uznałby, że dalsze prowadzenie warsztatu nie ma sensu, skoro rozdają pieniądze za darmochę…

Można jedynie dziękować Bogu, że ten niezwykły dzień Bożego Narodzenia dokonał się nie w dzisiejszej Polsce, lecz ponad 2000 lat temu w Betlejem. Co prawda lekko nie było, a Jezusa – jak wiadomo – spotkał los taki jaki zapisany był w księgach – dla naszego zbawienia. Dziś najprawdopodobniej, w czasach kiedy kara śmierci nie obowiązuje, w najlepszym wypadku odpowiednie instytucje wystąpiłyby do sądu o przymusowe leczenie psychiatryczne Jezusa i skierowanie go do jakiegoś ośrodka zamkniętego, gdzie poddany by został stosownej do jego stanu zdrowia terapii – bo tak by zapewne do tego podeszli sądowi specjaliści.

Raz jeszcze – Bogu dzięki!!! I radujmy się z narodzin Jezusa!!!

P

3 KOMENTARZE

  1. Wyjatkowo glupawy tekst nie majacy nic wspolnego ze zdrowym rozsadkiem, logika oraz humanitarnym traktowaniem czlowieka. Ot zwykla polityczna propaganda jakiegos zboczonego kolekcjonera kasy i zwolennika maksymalizacji (wlasnego) zysku.

Comments are closed.