Mateusz Morawiecki i Adam Niedzielski (foto. archiwum.premier.gov.pl)

Rzecznik Ministerstwa Zdrowia Wojciech Andrusiewicz mówiący, że Polacy dostali od rządu marchewkę, ale teraz trzeba będzie użyć na nas kija, jest kolejnym dowodem na to, jak bardzo odeszliśmy od normalności. Kij, to może być po to, aby w przychodni w Tarnobrzegu zamawiać receptę, a nie po to, aby jakiś pajac z rządu nam nim groził. W tym tempie niedługo usłyszymy od któregoś z upojonych władzą urzędników, że każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw nowej normalności, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza odrąbie, w interesie sanitarnym, w interesie farmaceutycznym, w interesie dalszej demokratyzacji naszego życia, w interesie naszej Ojczyzny.

Jako społeczeństwo umówiliśmy się na pewne zasady, normy, reguły gry. Są one zapisane w naszej konstytucji, która ma wiele wad, ale mimo to obowiązuje. W tej konstytucji są wskazane stany nadzwyczajne, podczas których państwo może mocno ograniczać naszą wolność czy własność, w trosce o dobro wspólne. Przy czym żaden z tych stanów nadzwyczajnych nie został ogłoszony, co oznacza, że życie powinno toczyć się normalnie. Normalnie nie oznacza, że mogący robić za syntezator mowy minister Niedzielski, będzie co kilka tygodni ogłaszał, czego tym razem nam nie wolno i co nam zrobi, jak się nie będziemy słuchać. To zdecydowanie nie jest normalność. To nie stoi nawet blisko normalności, chyba że jakiejś „nowej”.

Cezary Graf słusznie zwrócił uwagę, że to, co wyprawia od roku z nami ten rząd, idealnie wpisuje się w definicję prania mózgu. Jakich metod używa się do prania mózgu? Izolacja, poniżanie, degradacja, monopolizacja uwagi, groźby, demonstracja wszechmocy oraz sporadyczne okazywanie pobłażliwości. Brzmi znajomo? Spójrzcie teraz raz jeszcze na te konferencje Niedzielskiego, na wypowiedzi tych nieszczęsnych profesorów, na te nieudolne próby tresury. Za kogo ci ludzie się mają? Czy Polacy ich wybrali po to, aby nam służyli, czy po to, aby na nas tresowali metodą kija i marchewki? Bądźcie grzeczni, to może kiedyś trochę wam poluzujemy, rzucimy cukierka. A jak nie będziecie grzeczni, to dostaniecie kijem. Czy tak brzmi demokratycznie wybrana władza? Czy my umawialiśmy się na państwo, gdzie obywatele są wolni, mogą się przemieszczać, chodzić na piwo, na randkę, pracować i uczyć się, czy na państwo totalitarne, gdzie jakiś aparatczyk będzie mi racjonował wychodzenie z domu i mówił, jaką muszę mieć opaskę na twarzy czy na ramieniu?

Władza to służba. Wybieramy posłów, a ci rząd, po to, aby pracowali za nas, służyli swoją pracą Polsce i Polakom. Czy Niedzielski z Morawieckim i pałętający się przy nich Andrusiewicz z Dworczykiem nam służą, czy też nas terroryzują i próbują prać nam mózgi? Niestety wiele osób nie jest na to pranie odpornych i kończy się to tak, jak na zdjęciu, które w tym poście wkleiłem.

Gdy o tym piszę, słyszę, że nie ma się co przejmować, bo Zachód robi to samo. Marne to pocieszenie, a jeszcze gorsze usprawiedliwienie. Anglosasi i Niemcy od dawna zachowują się jak pijany, wracający do domu wężykiem, odbijając się od ściany do ściany. Potrafią traktować ludzi jak rzeczy, wprowadzać niewolnictwo lub masową eksterminację, po to, aby po kilku dekadach przywalić w drugą ścianę i rozwiązywać klasy dla wybitnie uzdolnionych, bo brakuje wśród nich uczniów z niektórymi pigmentami. Teraz też widzimy, jak przywalili w jedną ze ścian i wprowadzili u siebie totalitaryzm, tym razem sanitarny. Tylko dlaczego, odporni zazwyczaj na totalitarne zapędy Polacy, tak ochoczo się do tego przyłączyli? Czemu tak potulnie pozwalają się tresować?

Nie sądzę, aby ograniczanie podstawowych praw i wolności niektórym grupom ludzi, tylko dlatego, że tak samo robią Niemcy, było dobrym pomysłem. Historia raczej uczy, że jeżeli za wprowadzanie totalitaryzmu, segregację i pozbawianie prawa do podróżowania biorą się Niemcy, to lepiej się do tego nie przyłączać. Kiedyś może być bardzo wstyd i trzeba będzie głupio się tłumaczyć, że tylko wykonywało się rozkazy. Może wtedy się dowiemy czyje.

Sławomir Mentzen

Za facebook Autora