Orban znosi podatek dochodowy dla kobiet, które urodziły co najmniej czwórkę dzieci!

Zamiast dawać ludziom złudne nadzieje na polepszenie życia w postaci kolejnych programów rozdawniczych tym razem Orban poszedł w drugą stronę i postanowił zostawić w kieszeniach Węgrów ich pieniądze

2
orban
Foto.: pixabay.com

Naprawdę bardzo budująco wyglądają kolejne pomysły węgierskiego premiera Victora Orbana. Zapowiedział bowiem, że kobiety, które urodzą co najmniej czwórkę dzieci będą zwolnione z płacenia podatku dochodowego.

Victor Orban – „egzotyczny” premier

Wcześniej Orban obniżał już np. podatek PIT czy dawał ulgi podatkowe dla rodzin z przynajmniej dwójką dzieci. Jest to niewątpliwie dość egzotyczne, jak na dzisiejsze czasy, podejście do tematu wzbogacania się obywateli. Zamiast dawać ludziom złudne nadzieje na polepszenie życia w postaci kolejnych programów rozdawniczych tym razem Orban poszedł w drugą stronę i postanowił zostawić w kieszeniach Węgrów ich pieniądze (które nota bene im się należą za uczciwą pracę). Orban wymyślił zresztą cały program na poprawę „dzietności” w swoim kraju. Zapowiedział także specjalne warunki spłat kredytów dla Pań poniżej czterdziestki oraz takich, które pierwszy raz wychodzą za mąż. Ja jednak chciałbym skupić się na wychwalaniu i stawianiu za wzór każdą formę walki z podatkiem dochodowym, który dla normalnego człowieka powinien oznaczać karę za to, że się uczciwie pracuje. Węgierski premier zatem rzekł:

„Ogłaszam, że takie kobiety nie będą już musiały płacić podatków dochodowych do końca swojego życia (…) Żyjemy w czasach, gdy w Europie rodzi się coraz mniej dzieci. Ludzie na Zachodzie odpowiadają na to imigracją. My nie potrzebujemy cyfr, a węgierskich dzieci.”

Nasze „bratanki” zaczynają zatem od Pań z czwórką dzieci, ale kiedy pozytywne skutki nie płacenia podatku dochodowego zaczną być zauważalne przez innych to kto wie czy po Paniach nie przyjdzie kolej na pozostałych węgierskich obywateli. Warto przy tym odnotować, że Viktor Orban już raz przekonał się o wielkiej skuteczności obniżania podatków i pozostawiania ludziom pieniędzy w ich własnych kieszeniach (zamiast w budżecie państwa). W 2016 r. kiedy obniżony został PIT, VAT oraz zastosowano ulgi podatkowe dla rodzin w pierwszym kwartale tego roku węgierskie PKB wzrosło o ponad 3% względem poprzedniego roku. Wzrosła także produkcja przemysłowa, a co za tym idzie zmniejszyło się też bezrobocie oraz deficyt budżetowy i dług publiczny!

Skoro u nich się da, to i u nas musi!

Ktoś zaraz pewnie powie, że skoro obniżka podatków daje tyle korzyści to czemu nikt dookoła podatków nie obniża, tylko stale są podnoszone? Odpowiedź na to pytanie tkwi w… nas samych. Jeżeli będziemy domagać się od każdego kolejnego rządu, aby się nami zajmował i rozdysponowywał prawie połową naszych pieniędzy, to niestety będziemy stale i nieodwracalnie uzależnieni od ucisku podatkowego. Tragedią dzisiejszych czasów jest to, że ludzie kalkulują tylko i wyłącznie pod kątem swojego bezpieczeństwa i pełnego brzucha. A jak nie mogą sobie na coś pozwolić to z przerażającą zazdrością patrzą na tych, którym powodzi się lepiej zamiast spróbować im dorównać. Problem polega jednak na tym, że ciężko jest dorównać bogatszym, kiedy praktycznie każda sposobność do zarobienia pieniędzy jest blokowana przez idiotyczne przepisy, które w skuteczny sposób ograniczają wolny rynek. Setki przepisów, podatków, pozwoleń, zezwoleń, składek i innych kruczków skutecznie zniechęcają każdego przeciętnego zjadacza chleba do podjęcia ryzyka i realizowania swoich pomysłów na większy zarobek.

Niestety zjawisko uciemiężenia Polaków coraz większymi podatkami nasila się z roku na rok.. Każdy kolejny rząd nawet jak obiecuje obniżkę podatków, to albo tego nie robi, ale jeszcze je podnosi. Od ustawy Mieczysława Wilczka, która dała potężny oddech polskiej gospodarce cofamy się cały czas konsekwentnie w kierunku socjalizmu i to takiego w najokropniejszym wydaniu, bo do takiego, którego już dzisiaj ludzie nawet nie dostrzegają. Prawie każdy sądzi, że od lat dziewięćdziesiątych panuje w Polsce kapitalizm w niezmiennej od czasów Wilczka postaci. Nic bardziej mylnego. Czasy, kiedy każdy Polak mógł sprzedać drugiemu Polakowi na bazarze jakąkolwiek rzecz bez żadnego podatku, ani zezwolenia z sanepidu bezpowrotnie minęły. Teraz nawet nie można wymienić komuś żarówki w samochodzie, bo jak się nie zapłaci od tego podatku do naszego krwiożerczego Państwa to przyjdą Panie ze skarbówki i zrobią porządek!

Podsumowując

Podpatrujmy Węgrów i ich pomysły oraz sposoby na polepszanie życie swoich obywateli, a patrzmy mniej na zachód, który gnije od zepsucia moralnego i wpada w coraz większą otchłań socjalizmu.

Patryk Wrzesień

Autor prowadzi swojego bloga na Salon24.pl

2 KOMENTARZE

  1. Ale belkot…autor chyba ma 15 lat i dobre checi. Nie grzeszy jednak ani wiedza ani zwykla logika. Przede wszystkim nie ma pojecia dlaczego kazdy rzad nakazuje ludziom placic podatki chociaz nie ma takiej potrzeby. Polecam douczyc sie autorowi bo kolejny material bedzie rownie smiechu warty jak ten powyzej.

  2. Mądralo, to wyjaśnij nam dlaczego „kazdy rzad nakazuje ludziom placic podatki chociaz nie ma takiej potrzeby”

Comments are closed.